Uprawy okrywowe w winnicach uprawiane w celu promowania różnorodności biologicznej.
- Najważniejsze
- Strona główna aktualności
Internetowa debata na temat śladu węglowego domeny organiczny i biodynamiczny uprawa winorośli, a także zrównoważony metod winiarskich w szerszym znaczeniu, gościła w maju Fundacja Porto Protocol - organizacja non-profit, której celem jest łagodzenie skutków zmiana klimatu .
kod czarny sezon 2 odcinek 8
Fundacja została utworzona przez Taylor’s Port w następstwie serii wydarzeń środowiskowych w Porto w 2018 i 2019 r., A obecnie zrzesza setki członków na całym świecie, którzy dzielą się pomysłami na produkcję wina korzystnego dla klimatu.
Niedawną debatę, która była częścią serii internetowych rozmów klimatycznych, poprowadził David Guimaraens, główny producent wina i dyrektor techniczny właściciela portu Taylora, The Fladgate Partnership. Panel zawierał:
- Diana Snowden Seysses z Domaine Dujac w Burgundii i Snowden Vineyards w Kalifornii
- Austriacki Fred Loimer, winiarz i członek-założyciel Biodynamicznej Jednostki Certyfikującej Respekt
- oraz Stan Zervas, wiceprezes ds. uprawy winorośli w Silverado Farming Company w Napa Valley.
Organiczne a biodynamiczne
Z każdym z tych winiarzy ćwiczy się styl uprawa winorośli przyjazna dla środowiska aby dopasować się do ich konkretnego stanu, rozpoczęli od omówienia względnych zalet organika, biodynamika i ogólnie szeroko zakrojone polityki zrównoważonego rozwoju.
„Obecnie uprawiamy 35 różnych winnic, które mieszczą się gdzieś w spektrum zrównoważonego rozwoju” - powiedział Zervas. „Ale moje osobiste nastawienie jest w kierunku organicznego. Myślę, że przejście z tradycyjnego na organiczne przynosi duże korzyści”.
Wytwarzając wino zarówno w Nowym, jak i Starym Świecie, Snowden Seysses zaproponował perspektywę konieczności dostosowania systemów uprawy winorośli zarówno do miejsca, jak i modelu biznesowego. W 2003 roku została enologiem w Domaine Dujac w Burgundii - rodzinnej posiadłości należącej do jej męża Jeremy'ego Seyssesa - i od 2005 roku jest również winiarzem w swojej rodzinnej winnicy Snowden Vineyards w Napie. .
„Kiedy w 2001 roku zaczęłam pracować z teściami, oni już zaczynali od biodynamiki” - wyjaśniła. „Największą zmianą jest rezygnacja z herbicydów, ponieważ mają lepszą strukturę gleby, więcej wilgoci [i] więcej zawartości organicznej, po prostu wyglądają bardziej żywiołowo”.
Obserwowanie tej zmiany skłoniło ją do skierowania Snowden Vineyards w kierunku organicznych. „Pierwszym krokiem jest posiadanie zdrowego ekosystemu w glebie. Biodynamika to tylko dodatkowe koszty i chociaż uwielbiam biodynamikę, po prostu jeszcze nie było finansów mojej rodziny.
Fred Loimer zaczął przekształcać posiadłość swojej rodziny w regionie Kamptal w Austrii w 2006 roku na biodynamikę. Zwrócił również uwagę na dodatkowe środki, jakie trzeba przeznaczyć na biodynamikę.
„Największym wyzwaniem przy zmianie była większa moc: potrzebujesz więcej siły roboczej, potrzebujesz większej mocy maszyny, musisz opryskiwać. Widzisz dość szybką reakcję w swoich winnicach - nie zawsze jest to pozytywne, niektóre winnice stają się coraz biedniejsze ”- dodał.
Kluczowe dla Loimera było odkrycie „życia glebowego” i naturalnego rytmu jego winnic. „Masz więcej równowagi w swoich winnicach, więc nie ma w nich histerycznego wzrostu, który obserwujesz w tradycyjnych winnicach. Widać niezłą różnicę między fazami roku: wiosną, latem, jesienią. W winogronach widać dużą różnicę. Wyglądają inaczej, inaczej smakują ”.
Pomiar śladu węglowego
Ten wzrost siły roboczej związany z przejściem na praktyki organiczne lub biodynamiczne może powodować większy ślad węglowy.
„Niektórzy twierdzą, że aby prowadzić winnice w sposób ekologiczny, trzeba znacznie zwiększyć wykorzystanie traktorów do opryskiwania i zarządzania chwastami, a zatem wzrost zużycia paliwa ma bardziej negatywny wpływ na ślad węglowy” - wyjaśnił Guimaraens.
Jak można to zrównoważyć?
„Jeśli używasz herbicydu, opryskasz jednorazowo i skończysz przez cały rok” - powiedział Snowden Seysses. „Ale nie sądzę, aby istniało naprawdę dobre obliczenie śladu węglowego różnych metod uprawy. Czy obliczenia uwzględniają fakt, że zabiłeś glebę i nie pochłaniasz już dwutlenku węgla ze środowiska? ”.
Zervas powiedział: „Naprawdę staraliśmy się ustalić budżety emisji dwutlenku węgla dla niektórych naszych winnic i jest całkiem interesujące, jak dużo węgla jest pochłaniane w materii organicznej. Tak więc, tak, to więcej przejazdów przez traktory, ale gdy wykonujesz obliczenia matematyczne, jeśli uda mi się podnieść materię organiczną gleby o pół procent lub procent, sekwestrujemy znacznie więcej węgla niż wydatkowany przez przedłużone przejazdy przez traktory ”.
Kolejnym czynnikiem jest podtlenek azotu uwalniany z nawozów sztucznych. „Podtlenek azotu jest 294 razy bardziej szkodliwy niż dwutlenek węgla. W biodynamicznej i organicznej uprawie winorośli, nie używając nawozów chemicznych, można znacznie zmniejszyć ślad węglowy już od tego momentu ”- powiedział Guimaraens.
Patrząc w przyszłość, Snowden Seysses podniósł pomysł przekształcenia węgla wychwytywanego w górnej części zbiorników fermentacyjnych. „Mamy wszystkie nasze hektary” winnic w jednym miejscu przez okres trzech tygodni - zauważyła.
„Cały ten dwutlenek węgla wydobywa się z tego cukru w jednym miejscu - i możesz go przechwycić. Potrzebujemy inżynierów chemików, którzy wymyślą, jak zsynchronizować ten dwutlenek węgla z minerałami. Muszle to robią, kurczaki to wykonują, ale ktoś musi wymyślić, jak to zrobić ”.
Zasoby naturalne
Częścią oceny śladu węglowego winnicy jest wykorzystanie zasobów, w tym energii i wody. „Biodynamika to system całościowy, a wytwarzanie wszystkiego, czego potrzebujesz, jest jedną z głównych koncepcji” - powiedział Loimer. „Kompostujemy z własnych materiałów, staramy się pozyskiwać obornik od krów i koni. Staramy się pracować z zasobami, które posiadamy ”.
Snowden Seysses zwrócił uwagę, że w praktyce ekonomia energii odnawialnej nie zawsze sprawdza się w przypadku pojedynczych winnic. „Siedem kilometrów od Domaine Dujac znajduje się miejsce, w którym spala się drewno i zamienia je w elektryczność lub ogniwa wodorowe. Kosztowałoby to jednak cztery razy więcej niż płacimy za gaz do ogrzewania naszych budynków i wykorzystania sadzonek z naszej własnej winnicy ”- powiedziała.
Gorącym tematem było również zużycie wody. „Nawadnianie winorośli ma negatywny wpływ na ślad węglowy. Zarówno z powodu energii używanej do pompowania wody, jak i z powodu większego uwalniania podtlenku azotu ”- wyjaśnił Guimaraens.
Czy nawadnianie powinno być dopuszczalną praktyką w rolnictwie zrównoważonym, organicznym i biodynamicznym?
„To nie jest do końca zrównoważone i nie ma nic wspólnego z holistycznym systemem biodynamicznym, ponieważ pompujesz wodę z innego miejsca, więc nie jest to zasób z farmy” - powiedział Loimer.
„Ale czasami irygacja jest tak naprawdę ostatnią pomocną dłonią” - dodał. „Mamy kilka winnic na tarasach, gdzie na skale znajduje się tylko 30-40 cm brunatnej gleby. Mamy też Grüner Veltliner, odmianę wymagającą jedzenia i wody. Tak więc w tej chwili jest to kompromis, aby stosować nawadnianie w tych winnicach ”.
Z praktycznego punktu widzenia, przestawienie winnicy nawadnianej na uprawę suchą byłoby czasochłonne i kosztowne, obejmując próby odmian winorośli, podkładek i wyboru miejsca. „Australia szukała południowoeuropejskich odmian winorośli, które są z natury bardziej odporne na suszę” - zauważył Guimaraens. „Mamy więc narzędzia. Ale rzeczy wymagają czasu, wymagają pieniędzy ”.
W Nowym Świecie historycznie istniała tendencja do wybierania odmiany winorośli, która dawałaby pożądany styl wina, który niekoniecznie był odmianą najlepiej pasującą do konkretnego miejsca, ale z pewnością tak powinien się rozwijać świat w celu zmniejszenia potrzeby nawadniania winnic - zauważył Guimaraens.
„Niestety, różnorodność często zależy od warunków rynkowych oraz tego, co będzie się sprzedawać i czego ludzie chcą” - powiedział Zervas. Zauważył jednak, że w Kalifornii jest zainteresowanie uprawą na sucho.
co się stało z Nicholasem w szpitalu ogólnym
„Wynika to bardziej z sytuacji suszy w Kalifornii i świadomości, że wody będzie brakować. Jak dowiemy się, jak wyhodować wspaniałe winorośle, nie zużywając dużo wody lub mniej? To rośnie zainteresowanie, ale tak naprawdę dopiero wracamy do technik naszych dziadków, bardziej niż wymyślamy coś nowego ”.
Snowden Seysses współpracuje z niektórymi winnicami w Kalifornii, które są uprawiane na sucho i są sadzone na odpornej na suszę podkładce St. George. „St George jest już mało wydajną podkładką, a ponadto, jeśli nie będziesz nawadniać, będziesz mieć małe jagody” - wyjaśniła.
„Więc to naprawdę kwestia finansowa. Myślę, że często wszystkie wybory ekologiczne sprowadzają się do wyborów finansowych ”.
Międzynarodowy standard zrównoważonego rozwoju?
Przy takiej różnorodności praktyk winiarskich - nawet w grupie winiarzy dbających o środowisko - w jaki sposób osoby pijące wino mogą dokonywać pozytywnych wyborów dotyczących kupowanych butelek?
„Normy ekologiczne i biodynamiczne są znacznie bardziej spójne, ale przy zrównoważonej uprawie winorośli nie ma reguł, którymi kierują się ludzie w każdym kraju. Czy powinien istnieć globalny standard zrównoważonej uprawy winorośli? ”- zapytał Guimaraens.
„Obecnie mam pięć różnych organizacji, które przeprowadzą dla nas zrównoważoną certyfikację” - zauważył Zervas.
„Wszystkie są dość podobne. Który robimy? Nie wiem. Ale myślę, że jeśli zamierzacie używać słowa „zrównoważony” w marketingu i sprzedaży, w promocji dla ogółu społeczeństwa, powinien istnieć standard - i bardzo bym chciał, aby pojawił się międzynarodowy standard. Jestem trochę sceptyczny, że możemy się tam dostać, ale myślę, że jest to możliwe ”.
Loimer zgodził się. „Szczególnie dla konsumentów tak, potrzebujesz certyfikatu. Jest zbyt wielu winiarzy, którzy twierdzą, że są prawie ekologiczni lub bardzo biodynamiczni, ale nie są zainteresowani certyfikacją, ponieważ to za dużo papierkowej roboty. Oczywiście, że jest. Ale jest to potrzebne, aby konsument kupując coś czuł się bezpiecznie, że tak naprawdę jest w butelce ”.
Podsumował: „Powiedziałbym, że w tej chwili certyfikacja jest ważna. Może za 50 lat wszyscy będą pracować biodynamicznie, a wtedy nie jest to konieczne! ”











