Kredyt: Solicantus
- Ekskluzywny
- Najważniejsze
- Strona degustacji
Gdyby Instytut Goethego był bliżej, wszystko mogłoby potoczyć się inaczej.
„Teściowie zabronili mi wychodzić z domu bez ich zgody, a nigdy na własną rękę” - mówi Namratha Prashanth.
„Musiałam zabrać męża nawet do rodziców. Potrzebowałem czegoś, co pozwoliłoby mi zachować zdrowie psychiczne, a nauka nowego języka wydawała mi się dobrą opcją. Zawsze chciałem mówić po niemiecku, ale Sojusz francuski było bliżej miejsca, w którym mieszkaliśmy. Mogłem wyjść i wrócić w ciągu dwóch godzin, kiedy byli poza domem, więc zamiast tego uczęszczałem na lekcje francuskiego ”.
Namratha mówi mi o tym, kiedy siedzimy w mojej kuchni i rozmawiamy o jej nowym winie Solicantus, Blaye Côtes de Bordeaux, wyprodukowanym we współpracy z francuską winiarką czwartego pokolenia Corinne Chevrier z Château Bel-Air La Royère.
Wino wprowadzone na rynek w marcu 2020 roku, dwa tygodnie przed zamknięciem całej Francji, i dopiero teraz zaplanowana kampania marketingowa może ruszyć do akcji.
Przewiń w dół, aby zobaczyć notę degustacyjną Solicantus Jane Anson i punktację
To przyjemna, zdominowana przez Merlota czerwień na prawym brzegu, ale jest całkiem jasne, że prawdziwa historia to sama Namratha.
Przeniosła się do Bordeaux z Bangalore w 2017 roku, aby najpierw zdobyć tytuł MBA z marketingu wina na uniwersytecie INSEEC, a teraz jest właścicielem marki, wprowadzając swoją pierwszą markę.
I podobnie jak nauka francuskiego, Solicantus powstała z chęci szukania gdzie indziej i napinania tego podstawowego mięśnia wszystkich przedsiębiorców - umiejętności obracania się.
„Kiedy skończyłem na INSEEC jesienią 2018 r., Wysłałem ponad 100 podań o pracę do zamków i négociants” - mówi. „Nie otrzymałem ani jednej odpowiedzi, nie mówiąc już o prośbie o rozmowę kwalifikacyjną”.
Listy odmowne były szczególnie trudne, ponieważ wiedziała, że jej wiza zależy od posiadania pracy.
Bangalore to stolica stanu Karnataka w południowych Indiach, licząca ponad osiem milionów mieszkańców. To centrum indyjskiego przemysłu zaawansowanych technologii, ale nie byłoby łatwo znaleźć pracę w lokalnym przemyśle winiarskim, który pozostaje odporny na kobiety, pomimo rosnącej liczby kobiet pijących wino w tym kraju.
ncis sezon 12 odcinek 19
Nie znaczy to, że byłoby to niemożliwe, wystarczy zapytać genialnego Sonal Holland MW, założyciela India Wine Awards. Proponuję obserwować ją fascynująco Dyskusja TedX .
Ale dla Namrathy oznaczałoby to również powrót do miasta, w którym mieszkał jej mąż z separacją. W tym czasie wciąż czekała, aż zgodzi się na rozwód, mimo że zostawiła go w 2016 roku, w wieku 37, 12 lat w małżeństwie, które stało się gwałtowne i zostało przyćmione przez wymagania jego niezwykle tradycyjnej rodziny.

Namratha Prashanth.
„Pobraliśmy się w tym samym roku, w którym ukończyłam studia biznesowe w zakresie zarządzania hotelarstwem” - mówi, wspierając się. „Na kilka miesięcy przed ślubem jego rodzice postawili warunek, że mogę ożenić się tylko pod warunkiem, że zgodzę się zostać synową pozostającą w domu.
„W końcu poszedłem naprzód, ale sprawy nie potoczyły się tak, jak sobie wyobrażałem. Jego rodzina była duża, o skomplikowanych osobowościach i wszyscy mieszkaliśmy razem w domu jego rodziców. Dla świata zewnętrznego miałem doskonałe życie. Byłem dla mnie ich niewolnikiem ”.
Kontynuuje: „Próbowałam uzyskać niezależność finansową, prowadząc małą firmę zajmującą się pieczeniem w domu, która działała przez jakiś czas, dopóki nie urodziłam naszej córki Shloki. Z biegiem czasu mój mąż stał się agresywny, co nasiliło się, gdy w końcu znalazłem pracę poza domem.
„Presja się nie skończyła, więc w końcu rzuciłem pracę i obiecałem dać naszemu małżeństwu nową szansę po konsultacji. Pracował przez sześć miesięcy. W końcu znalazłem pracę w LinkedIn India jako rzecznik klienta za dobrą pensję, ale w noc przed rozpoczęciem mój mąż ponownie stał się agresywny i zepsuł wszystko w domu, które należało do mnie, w tym laptop roboczy, który właśnie dostałem .
„Menedżerowie byli życzliwi i zachowałam pracę, ale w tym momencie przeprowadziłam się do domu moich rodziców wraz z moją dziewięcioletnią córką. Nie zarabiałem wystarczająco dużo, żeby żyć samodzielnie, płacić czynsz, utrzymywać dziecko. Społeczeństwo indyjskie nie zaakceptowałoby tak łatwo rozwódki, a uzyskanie alimentów zajęłoby dwa lata i około siedmiu lat bitwy w sądzie o rozwód, ponieważ obie strony nie wyraziły na to zgody.
„Mój mąż i jego rodzina naciskali, żebym wrócił, i byłam zdesperowana. W końcu moja siostra i jej mąż zaproponowali mi przeprowadzkę do innego kraju i dalsze studia. Byłem w Paryżu na szkoleniu w mojej firmie kilka lat wcześniej i potrafiłem mówić po francusku. Zajrzałem do Internetu i znalazłem kurs INSEEC i pomyślałem, dlaczego nie wino? Moi rodzice zobowiązali się mnie wspierać, więc zostawiłam moją córkę pod ich opieką ”.
Najpierw pojechała do Singapuru na kurs w Wine & Spirit and Education Trust (WSET), a następnie przeniosła się do Bordeaux.
Podsumowując daty, Namratha musi mieć około czterdziestki, ale wygląda o wiele młodziej. Otwarta w rozmowach o swojej przeszłości i niezwykle czarująca, ale wyraźnie uzbrojona w żelazne rezerwy determinacji.
Spędziła pięć miesięcy wcześniej na studiach MBA zajmujących się winami, pracując jako stażystka w Château Siran w Margaux, gdzie mówi, że „80 hektarów spokoju” przywróciło jej poczucie normalności, o którym prawie zapomniała. Jednak z powodu braku stałych ofert pracy w Bordeaux zaczęła kontaktować się z firmami inwestycyjnymi w Wielkiej Brytanii.
„Zaczęłam odkrywać [] świat wina inwestycyjnego, będąc w Siran samotnie wieczorami, zastanawiając się, jak przyciągnąć klientów z Indii” - mówi. „Mój szwagier zajmuje się inwestycjami w Bangalore i razem założyliśmy firmę i rozpoczęliśmy współpracę z Cult Wines w Londynie.
„Ale Indie nadal nie są kulturą, w której poziom inwestycji w wino jest wysoki. Jeśli to zrobią, to z pewnością interesuje ich Bordeaux, ale podatki są bardzo wysokie, aby repatriować jakiekolwiek zakupy - średnio 160% podatek importowy i cła regionalne do 500%. Jest to możliwe, ale skomplikowane.
„A poza tym wino jest światowe. Chodzi o sprzedawanie szczęścia, sprzedawanie każdemu. Nigdy nie chciałem skupiać się wyłącznie na Azji tylko ze względu na to, skąd pochodzę. Wtedy jeden z naszych klientów zapytał mnie o możliwość zakupu dla nich winnicy, co skłoniło mnie do stworzenia własnej marki ”.
Co prowadzi nas z powrotem do butelki wina, która stała między nami w mojej kuchni w Bordeaux, z uderzającą czarno-czerwoną etykietą. „Spotkałem Corinne przypadkowo w Vinexpo, przechodząc obok jej stoiska i zaczynając rozmawiać. Miesiąc później odwiedziłem ją w jej posiadłości. Szliśmy przez winnicę, kiedy wyjaśniała, że okres wegetacji jest jak ciąża, a zbiory jak poród. Śmialiśmy się. Dobrze się dogadywaliśmy. Zapytałem, czy mógłbym dowiedzieć się od niej o praktycznej stronie winiarstwa, a ona się zgodziła.
Mówi: „Pracowaliśmy razem na pięciu hektarach i razem zdecydowaliśmy, że wykorzystamy część winogron, aby wydać oddzielną etykietę. Pracowałem wtedy nad brandingiem dla innego klienta i zebrałem wystarczająco dużo doświadczenia. Postanowiłem iść dalej i stworzyć własną markę ”.
Jej wiza biznesowa „paszport talentu” została zrealizowana pod koniec 2019 r. I tak narodziła się jej firma Wine Equation, koncentrująca się na butelkach z ograniczoną liczbą butelek - z których Solicantus jest pierwszym.
To może nie być łatwe. Blaye nie jest najbardziej znaną nazwą, z której można wypuszczać markę wina, i chociaż przemysł winiarski w Bordeaux się zmienia, właścicielki marek - nie mówiąc już o tych, które nie rodzą się z Rolodexem lokalnych kontaktów - pozostają niezwykle rzadkie.
Jak mówi Namratha: „Najtrudniejsze było to, że ludzie brali mnie poważnie”.
Osobiście nie lekceważyłbym potencjału Wine Equation. Już 30 centów z każdej sprzedanej butelki jest odkładane na finansowanie edukacji kobiet w Indiach.
Bates motel sezon 2 odcinek 2
Mówi mi, że trudności związane z podróżowaniem w 2020 roku spowodowały, że projekt cofnął się z jej początkowych planów uruchomienia organizacji charytatywnej w tym samym czasie co wino. W podobnym duchu, gdyby Covid nie interweniowała, jej córka w tym miesiącu poszłaby do szkoły w Bordeaux. Mam przeczucie, że jej mama wkrótce znajdzie sposób, by ją tu sprowadzić.











