Główny Opinia Jefford w poniedziałek: choroba pnia winorośli - „następna filoksera”...

Jefford w poniedziałek: choroba pnia winorośli - „następna filoksera”...

choroba pnia winorośli

Narastają obawy związane z chorobami pnia winorośli. Kredyt: OIV / winetwork-data.eu

  • Najważniejsze
  • Długo czytane artykuły o winie
  • Strona główna aktualności

Andrew Jefford donosi z linii frontu winnicy w walce z „stale pogarszającym się” problemem choroby pnia winorośli.



Najcenniejszym skarbem winiarza jest jego winorośl. Sprzęt winiarski można naprawić lub wymienić na samej ziemi pod warunkiem, że pogoda jest poza kontrolą. Winorośle są jednak kanałem lub skrzyżowaniem, przez które potencjał miejsca i pory roku staje się żniwem. To wegetatywne dzieci winiarza: najbliższa przyszłość przedsiębiorstwa. Wiele wyzwań nie pozwala winiarzom zasnąć w nocy, ale żadne nie jest bardziej podstępne, bardziej zagrażające ich życiu ani trudniejsze do rozwiązania niż stale pogarszający się problem choroby pnia winorośli (GTD).

W zimny, szary i mokry dzień zeszłej jesieni znalazłem się w winnicach Sauvignon Blanc Marc Thibault z Domaine de Villargeau w Coteaux du Giennois. Dba o 22 ha winorośli i eksportuje 60% swojej produkcji (między innymi do British Wine Society). Jego starannie wykonane wina są świeże, żywe, eleganckie i soczyste, i są dobrym zakupem dla tych, którzy szukają niedrogiego wprowadzenia do przyjemności Centrum Loary.

regenerowana winorośl

Przykład regenerowanej i odnowionej winorośli. Kredyt: Andrew Jefford.

Jednak nazwa ta pozostaje jeszcze mało znana, więc marże zysku są z konieczności niewielkie. Kiedy rozejrzałem się po winnicy, szkody były oczywiste, jeśli chodzi o przesadzone, ponownie obsadzone lub cięte chirurgicznie winorośl: każda dotknięta winoroślą wymaga indywidualnego traktowania. To ponad 110 000 pojedynczych winorośli do obejrzenia i, jeśli to konieczne, do leczenia każdego roku. Ponieważ choroby te we wczesnych stadiach przebiegają bezobjawowo, Marc Thibault wie, że co roku przyniesie nowe przypadki, być może rzeczywiście większość winnic Sauvignon Blanc jest skazana na zagładę i będzie wymagała ponownego sadzenia lub ponownego sadzenia, zanim kiedykolwiek nagrodzą jego pracę starymi ... owoce winorośli. Wyzwanie jest karne.


„Choroby tułowia kosztują Francję ponad miliard euro rocznie”


To, co sprawia, że ​​GTD jest szczególnie dokuczliwym problemem, to fakt, że w przeciwieństwie do filoksery nie ma jednej przyczyny i nie ma jednego lekarstwa. To rodzina chorób: trzy najpoważniejsze skutki to esca (obecnie uważana za zespół różnych chorób), zamieranie botryosphaeria i zamieranie eutypa (martwe ramię). Patogeny grzybicze wywołują te choroby, ale niedawny artykuł wykazał, że w grę mogą wchodzić 84 różne gatunki patogenów z dziewięciu oddzielnych rodzin.

Niektóre odmiany winorośli są bardziej podatne na te choroby niż inne. Ponieważ obejmują one zarówno Sauvignon Blanc, jak i Chenin Blanc, dolina Loary znajduje się na pierwszej linii, inne podatne winorośle obejmują Cabernet Sauvignon, Cognac’s Ugni Blanc, Grenache i Syrah / Shiraz. Jednak żadna winorośl i żadna odmiana nie jest całkowicie odporna. Aligoté, Merlot, Sémillon i Sylvaner są najbliżej oporu, jeśli chodzi o eutypę.

W całej dolinie Loary mniej niż 80% zasadzonych winorośli jest obecnie uważanych za zdrowe i produktywne, przy czym objawy esca lub eutypa są widoczne w prawie siedmiu procentach winorośli. Liczba winorośli obserwowanych przez choroby w Loarze rośnie każdego roku w ciągu ostatnich czterech lat. W całej Francji około 13 procent krajowej winnicy jest nieproduktywne. Choroby tułowia kosztują kraj ponad miliard euro rocznie.

Nie oszczędzono też innych krajów. Około 10 procent hiszpańskich winnic jest dotkniętych tym problemem, a liczba ta jest wyższa we Włoszech, zwłaszcza wśród starych winorośli na południu Włoch. Według artykułu Marka Sosnowskiego i współpracowników z 2016 roku, choroby pni są obecnie zagrożeniem dla australijskiej produkcji wina jako całości, ze strefami ciepłego klimatu w Nowej Południowej Walii i Australii Zachodniej podatnymi na botryosphaeria, a eutypa jest bardziej rozpowszechniona w innych winach. państwa produkujące. Zależność Nowej Zelandii od Sauvigon Blanc i, w mniejszym stopniu, Cabernet Sauvignon sprawia, że ​​jest ona prawie wyjątkowo podatna na GTD. Wiele winnic jest tam zbyt młodych, aby na razie wykazywać objawy - chociaż badanie z 2014 r. Ujawniło oznaki zamierania w dziewięciu procentach winorośli zbadanych w Hawke’s Bay i Marlborough. Nie są też odporne na choroby w Kalifornii i stanie Waszyngton. Niedawne badanie tego ostatniego wykazało, że wskaźniki infekcji wynoszą od 3 do 30 procent, w zależności od wieku winorośli. Ogólnie rzecz biorąc, OIV ponuro szacuje, że GTD może dotyczyć nawet 20 procent wszystkich winnic na świecie.

Biorąc pod uwagę powolny początek tych chorób i fakt, że początkowo przebiegają bezobjawowo, można oczekiwać, że wszystkie te liczby wzrosną. Utrzymujące się obawy co do jakości materiału roślinnego sprzedawanego przez szkółki, a nawet tego, który znajduje się w krajowych kolekcjach winorośli macierzystych, pozostają problemem, a wielu hodowców uważa (wraz z Louis-Benjaminem Dagueneau), że „wszystko, co sprzedajemy szkółkarze od lat 70. Pierdolić ”. Podsumowując, istnieją wszelkie powody do pesymizmu. „To kolejna filoksera” - obawia się Dagueneau.

Co należy zrobić? Na razie nie ma żadnych utrwalaczy chemicznych. Arsenian sodu był uważany za skuteczny, ale został zakazany w Europie w 2003 r. Benomyl i karbendazym, oba środki chroniące rany, również zostały zakazane. Naukowcy ciężko pracują nad wypróbowaniem szerokiej gamy zabiegów organicznych i nieorganicznych, a niektóre obiecujące wyniki uzyskano dzięki zastosowaniu grzyba trichoderma jako biologicznego środka kontroli.

Obecnie jedynymi narzędziami w zbrojowni są „najlepsze praktyki”. Francuska Federacja Szkółkarzy (Fédération Française de la Pépinière Viticole) tworzy markę grupy w celu zagwarantowania standardów jakości, w tym statusu wolnych od choroby sadzonek, co będzie obejmować regularne kontrole roślin matecznych i pełną identyfikowalność wszystkich sprzedawanych winorośli, chociaż Prezes Federacji David Amblevert powiedział mi, że badania sugerują, że problem GTD jest ukryty w winnicach, a nie w materiale roślinnym.

Tymczasem w winnicy jedyne rozwiązania są bardzo pracochłonne. W przypadku winorośli wykazujących objawy GTD istnieją cztery rozwiązania: wykorzenienie, ponowne szczepienie (przeszczepienie nowych zrazów do istniejącej sadzonej podkładki), odnowienie pnia (odcięcie pnia poniżej najniższego punktu penetracji choroby, a następnie ponowne wyhodowanie winorośli z sesji wodnych zlokalizowanych w istniejącym zrazie w celu utworzenia jednego lub dwóch nowych pni) lub operacji naprawczej ( łyżeczkowanie w języku francuskim: wycinanie wszystkich chorych tkanek za pomocą mini-pił łańcuchowych). Zainfekowane szczątki należy usunąć i spalić.

chateau de tracy, loire

Winnice w Château de Tracy w Pouilly-Fumé. Kredyt: Andrew Jefford.

Według Juliette d'Assay z Ch de Tracy w Pouilly-Fumé koszt wykorzenienia i ponownego sadzenia jest mniejszy (2,80 € do 3 € na winorośl) niż koszt ponownego przetworzenia (3,80 € do 4 €) - ale ponowne przygotowanie oznacza, że ​​głęboko zakorzenione stare winorośle mogą zostać zachowane, a także oznacza, że ​​rośliny są ponownie produktywne szybciej (powrót do normalnej produkcji po trzech latach w porównaniu z sześcioma lub siedmioma w przypadku przesadzonej winorośli). To jest zatem system preferowany przez jej rodzinę, zastępując 2000 winorośli każdego roku od 2010 roku, z 80 procentowym wskaźnikiem sukcesu. Niedawne wyzwania związane z mrozem zaostrzyły ich problemy z GTD, więc w tym roku ponownie przeszukają 3000 winorośli i wykorzystają je łyżeczkowanie (który, jak twierdzi, jest skuteczny, jeśli choroba dopiero się ujawniła) dla dalszych 1000 winorośli. To jednak oznacza roczny koszt zarabiania 15 000 euro za samą tylko chorobę winorośli. Jeśli prognozy OIV dotyczące 20% globalnego zakażenia winnic przez GTD są prawidłowe, globalne koszty będą kolosalne i w nadchodzących latach będą musiały doprowadzić do bankructwa wielu słabych ekonomicznie plantatorów winorośli na całym świecie.

Właściwe praktyki przycinania są również niezbędne, chociaż niektóre badania wykazały, że późne przycinanie lepiej hamuje rozprzestrzenianie się patogenów, podczas gdy inne sugerują, że wczesne przycinanie lub przycinanie podwójne (mechaniczne wstępne przycinanie, po którym następuje ręczne przycinanie do końca), pozwala lepiej osiągnąć ten cel . Należy jednak zawsze unikać przycinania podczas mokrych i wietrznych warunków, a także ochrona ran po cięciu za pomocą fungicydów, a następnie mastyksu, past lub farb jest również niezbędna. Te pracochłonne i kosztowne praktyki są obecnie dalekie od powszechności, a mechaniczne przycinanie sprzyja zwiększonej infekcji.

„Najtańszym, najłatwiejszym, najbezpieczniejszym i najskuteczniejszym sposobem kontrolowania GTD”, sugerują autorzy najnowszych kompleksowych badań na ten temat *, byłaby hodowla w celu uzyskania odporności na choroby w celu stworzenia „tolerancyjnych odmian, klonów i podkładek”. Jednak w tej dziedzinie poczyniono jeszcze niewielki postęp, częściowo ze względu na szeroki wachlarz szczepów chorobowych związanych z GTD, częściowo z powodu czasu wymaganego przez te badania, a częściowo z powodu kulturowej odporności na pomysł zmiany genetycznej naszego organizmu. istniejący wszechświat odmian winorośli, nawet jeśli zmiana ta jest osiągana za pomocą konwencjonalnych technik hodowlanych wykorzystujących te odmiany, które wydają się wykazywać pewną odporność, a nie inżynierię genetyczną. Badacz Loïc Le Cunff z Institut Français de la Vigne et du Vin powiedział mi, że wiele projektów jest w trakcie realizacji, ale żaden z nich nie zakończył jeszcze fazy analizy.

Podsumowując, świat winiarski ma kłopoty. Nie wszyscy zgadzają się z analogią filoksery - ponieważ GTD jest w rzeczywistości bardziej wyniszczającą chorobą niż katastrofalną i szybką śmiercią. Jednak winorośl ginie, a wszystkie nasze obecne środki zaradcze są drogie, pracochłonne i niepewne. Gorzej może czekać.


Przeczytaj więcej kolumn Andrew Jefforda na Decanter.com

Ciekawe Artykuły