Najsłynniejszy francuski aktor szczerze rozmawia z GUY WOODWARDEM o swoim życiu i rodzinie oraz o tym, dlaczego uprawa roli, uprawa winorośli i produkcja rzemieślniczej żywności to większe ambicje niż jakakolwiek rola w Hollywood
W Paryżu jest 8 rano, a my siedzimy w restauracji Gérarda Depardieu, czekając na przyjazd właściciela. Po sześciu miesiącach przeciągających się rozmów, różnych tras, zmienionych dat, pijanych późnych wiadomości telefonicznych (z jego strony, a nie mojej), odkładających się flirtach (znowu jego iz moją koleżanką Christelle Guibert, nie ja) wciąż mam wątpliwości .
Czy on pokaże? Pierwotnym pomysłem było połączenie Depardieu z innym francuskim szefem kuchni Raymondem Blancem i wypuszczenie ich na wolność w kuchniach Blanca Le Manoir aux Quat 'Saisons' Oxfordshire.
Ale próbując ominąć przeszkody, które wyrzuciło (chciał zabić i ugotować królika na miejscu, oficer BHP Manoira był mniej entuzjastyczny, nie był chętny do wzięcia Eurostar, ponieważ musiałby z nim porozmawiać people '), postanowiliśmy do niego pojechać.
Gdy fotograf powiększa jedną z prywatnych jadalni na potrzeby sesji, na schodach dochodzi do głosu pierwotny, gardłowy ryk. Kiedy schodzimy, by spotkać źródło zamieszania, obecność Depardieu jest jeszcze bardziej chamska niż jego powitanie.
Jest duży, ale nie wysoki, szeroki, ale nie wydaje się gruby. „Duża, niedźwiedzia” obecność - tak opisał go krytyk wina Observer, Tim Atkin MW. „Dość atrakcyjna ciężarówka” - tak brzmiał werdykt zmarłej autorki Marguerite Duras. Natychmiast jest gościnny i towarzyski.
Naszą kawę szybko zastępuje wino (jego własna biała Anjou, którą wypija w jednym, gdy wciąż oceniamy jej aromatyczny niuans). Jego ciepło wydaje się szczere i odprężam się, wiedząc, że przed nami dzień pełen kolorowego materiału.
Tak, możemy utrzymać włączony dyktafon, tak, fotograf może strzelać do woli. Jednak dobroduszność jest sformułowana w sposób nieograniczony i niezobowiązujący. Kiedy pytam, ile mamy czasu, macha rękami w wielkim, nieprecyzyjnym geście i wykrzykuje niejasne odprawienie.
Depardieu nie lubi być przywiązany do harmonogramów ani zobowiązań. Kiedy tam będzie, będziemy dobrze bawić. Ale mam też wrażenie, że może odejść w każdej chwili. W sercu Depardieu leży sprzeczność.
Jego restauracja Le Fontaine Gaillon, 500 metrów od Opery Paryskiej, jest szykowna: butelki Coche-Dury i Pétrus podkreślają wyrafinowane barwy. Zamiast rozmawiać z gośćmi, Depardieu jest szczęśliwszy w porównywalnie skromnej kuchni, dzieląc się śmiesznym humorem
z rączkami kuchennymi.
Albo rozmawiające ze zwierzętami. „Zanim coś zabiję, zawsze z tym rozmawiam” - mówi. „Zwierzę, które było pieszczone, zanim zostało zabite, umiera spokojnie, a jego mięśnie nie kurczą się od adrenaliny. Jeśli zwierzę jest ubite w sposób bezstresowy, smakuje lepiej ”.
Depardieu mówi, że wszyscy musimy nauczyć się pielęgnować naturę. W kuchni zanurza się w produktach, dotykając i wąchając wszystko. „Ważne jest, aby dotykać wszystkiego, co jemy, nawet zwierząt”. Przyciska oślizgłego turbota do swojej obfitej piersi. „Uwielbiam łowić ryby. Kiedy byłem dzieckiem, musiałem zdobyć krew z rzeźni, aby zrobić przynętę na ryby ”.
chicago pd sezon 4 spoilery
Depardieu to oddany wszystkożerca. Jednak w dzieciństwie jego rodzina mogła sobie tylko pozwolić
jedz mięso tydzień w miesiącu. Młody Gérard został wysłany do rzeźnika i często wracał z pustymi rękami, z wyjątkiem wiadomości: „Powiedz ojcu, żeby przyszedł i mi zapłacił”.
Jest dumny ze swoich skromnych korzeni, broni zwyczaju jedzenia wątroby, flaków, salcesonów i riz de veau (riz de veau) biedaka, opisując szczegółowo, jak w średniowieczu szlachta jadła tylko wnętrzności i rzucała mięso biednym. .
„Dzisiaj ludzie mówią„ o flaki, jakie obrzydliwe ”, ale w rzeczywistości jest to bardzo szlachetne.” Mówi o tym, jak Francuzi zaczęli jeść ziemniaki po rewolucji, kiedy inspektor generalny zdrowia Napoleona, agronom Antoine Parmentier, zasadził ich pola Paryż w walce z głodem. „Byli strzeżeni przez wojsko.
Więc kiedy zobaczyli pola, ludzie walczyli o uprawę ziemniaków, ponieważ myśleli, że armia strzeże ich dla klasy rządzącej. ”Depardieu czci ziemniaka jako„ truflę ubogich ”i mówi, że„ to wciąż najważniejsze warzywo ”. .
W gospodarstwie domowym Depardieu przygotowywanie posiłków było nieprecyzyjną nauką. „Lubiłem, kiedy mój ojciec gotował - kiedy robił płuca cielęce lub krowie. Musiał nadmuchać skrzynię, aby usunąć wszystkie zanieczyszczenia, a następnie włożyć ją do wody, aby ją wyczyścić.
Następnie naciskasz go i tniesz. Następnie podgrzej z odrobiną mąki i wina, cebulą i smalcem. Nazywa się le mou - to jest to, co dajesz kotom. Kocham to. Miał inny smak. „Ale nie chodziło tylko o to.
Zawsze interesowało mnie, jak jeść ”. Czy jest więc dobrym kucharzem? „Nie obchodzi mnie, czy jestem dobrym kucharzem, czy nie. Uwielbiam produkować. Kocham mięso, kocham ryby, kocham życie. Staram się sprawiać przyjemność. Aby sprawiać przyjemność, musisz zrozumieć drugiego ”.
Jest wymijająco mówiąc o swojej rodzinie, pochodzeniu lub pieniądzach. Ale kiedy w grę wchodzi jedzenie, on jest wyłączony i biegnie, zanim ty - lub on - możesz złapać oddech. Nie ma wątpliwości, że Depardieu ma zamiłowanie do jedzenia i to nie tylko ze względu na jego hojne rozmiary. Ale to surowe produkty go naprawdę zachwycają, a nie zawiłości gotowania.
Mówi o swojej radości z „chodzenia bez butów po zaoranym polu po deszczu”, o doświadczaniu „tego wyjątkowego wrażenia mokrej ziemi przeciskającej się przez moje palce u nóg i surowego zapachu gleby w moich nozdrzach”.
W terenie czuje się bardziej komfortowo niż na planie filmowym w Hollywood. „Wolę pracować z winiarzami niż reżyserami” - mówi. „Nie mówią tak dużo”. „Składniki są bardzo ważne, ale tak samo jak ludzie, którzy hodują zwierzęta.
Którzy pieczą chleb i robią ser, którzy uprawiają owoce i doglądają winorośli. Mają ogromną dumę ze swojego zawodu. Zawsze było dla mnie ważne, aby zrozumieć i poznać ten ludzki element.
„Szefowie kuchni telewizyjnej, jak Jamie Oliver, zajmują się marketingiem. To jest bardzo dobre, ale nikt nie może nauczyć smaku życia. To nie pieniądze dają ci smak - są w twojej głowie. Kiedy masz pieniądze, możesz kupić wszystko, co chcesz. Ale nie to, co kupujesz, jest ważne, to twoje podniebienie.
„Ci szefowie kuchni ze wszystkimi swoimi gwiazdami, strasznie mnie nudzą. To marketing. Jest bardzo dobry, ale jest dla mnie za ciężki. Uwielbiałem kuchnię angielską, kiedy byłem 30 lat temu, ponieważ była to kuchnia dla biednych. Kuchnia francuska jest udoskonalana jedynie przez sposób prezentacji dania, przez jego obróbkę ”.
W te dni. Depardieu stał się Italiaphile. „Uwielbiam włoską kulturę” - mówi.
„W przeciwieństwie do Francji, gdzie ludzie opuszczają ziemię i przybywają do miast. Jest tu zbyt wiele supermarketów, zbyt wiele centrów handlowych.
We Włoszech nadal mają taki sam szacunek dla wartości. Nadal mają tę samą miłość, ten sam szacunek do matki, babci, rodziny, ziemi, plonów, regionu, w którym urodziły się wszystkie pokolenia ”.
Jest wielbicielem ruchu Slow Food - „dokładnie w tym kierunku chcę podążać. Nie potrzebujesz pieniędzy, aby być wspaniałym szefem kuchni. Wszystko jest tutaj ”. Włoskie wino również uderza. „Włosi są bardzo silni. Mają szacunek. Na przykład nigdy by nie opuścili Etny na Sycylii.
Gdyby Włosi byli jak Francuzi, byłaby tylko Toskania. Jak we Francji, w Bordeaux. Ale nie, jest Barolo, jest Sycylia, jest Nero d’Avola, wszystkie te rzeczy, cała ta różnorodność ”.
W ostatnim akapicie wprowadzenia do swojej książki kucharskiej Depardieu pisze o swojej niezrealizowanej ambicji. „Marzę o pracy na różnych glebach, o ponownym odkryciu starych tradycji uprawy winorośli, o uprawianiu winorośli i pracy jak prawdziwy rzemieślnik, w harmonii z naturą”.
Ma własne winnice, a także niezliczone spółki joint venture z potentatami winiarskimi Bernardem Magrezem i Michelem Rollandem (patrz ramka, str. 45). Czy chciałby więc zajmować się winnicą biodynamiczną? „Nie, biodynamika nie istnieje. Muszą się zatrzymać. To sekta.
Możesz uprawiać glebę, możesz usunąć chwastobójcze, ale zawsze będziesz zobowiązany do pielęgnacji swojej winnicy. W Bordeaux traktują swoje wina na śmierć, ponieważ mają na to środki. Leczenie kosztuje dużo pieniędzy. W Anjou używam biodynamiki tylko dlatego, że jestem biedny ”.
Kiedy jednak pytam, jakie są jego ambicje związane z winem, odpowiedź jest zazwyczaj odwrotna: „najmniej interweniować. Aby odnieść sukces z rozsądną wydajnością. Aby jak najmniej uciekać się do chemikaliów.
To, czego nie lubię, to publikowanie zakazu sprzedaży w określonym terminie [przed którym nie wolno zbierać], uważam to za głupie. Kiedy smakujesz i mówisz „gotowe”, nie wiem, dlaczego muszę utrzymać jego dojrzewanie.
Czasami znajduję wina, które są trochę przejrzałe. Lubię wina, które są trochę nerwowe, które nie są zbyt agresywne. Lubię kwasowość, nawet odrobinę zmienności ”. W Château de Tigné, jego 100 ha (hektar) posiadłości w Anjou, Depardieu może podejmować własne decyzje („ W Anjou, nie stać mnie na Michela Rollanda ”) i najwyraźniej to lubi.
„Chcę być bardziej wolny z winoroślami. Nie chcę już należeć do rzeczy, chcę patrzeć na innych, ale bez obowiązku robienia rzeczy - po prostu być z ludźmi, dzielić się opiniami, zachęcać ludzi do obrania kierunku, do podejmowania ryzyka. Myślę, że piękne jest znalezienie ludzi, którzy sprawiają, że chce się dzielić pasję. To wspaniale. Trudna jest infrastruktura i logistyka. Produkcja wina jest bardzo dobra, ale nie będę się zajmować logistyką - tego nie wiem ”.
Od 2001 roku Depardieu przypisuje swoje imię do 13 różnych win z Magrez, głównie w połączeniu z Rollandem. Ma niewielki wpływ na ich ewolucję, a większość z nich szczyci się dojrzałymi owocami, których, jak twierdzi, nie lubi, i brakuje im nerwowej kwasowości, którą, jak twierdzi, podziwia.
Dla podniebienia Decantera (patrz str. 45) jednym z najbardziej imponujących win jest czerwone Tigné, z posiadłości, której jest właścicielem i którym zarządza od 1989 roku. A więc szkoda, że jest bliski sprzedaży.
„Prawie na pewno sprzedam go, żeby zapłacić za rozwód” - mówi. „Ale to nic wielkiego. Własność nie jest fascynująca”. Jego książka kucharska została opublikowana pięć lat temu, a ambicja, o której pisze, pozostaje w dużej mierze niezrealizowana.
Jednak jego partnerstwo z Magrezem sprawia mu oczywistą przyjemność: „To przygoda. Bernard to wyjątkowy człowiek pod względem wina i szacunku dla rzeczy. Jeśli jestem z Bernardem, to dlatego, że przynosi mi coś ludzkiego, a ja mu daję coś ludzkiego.
To osobista przyjemność. Nie zarabiam żadnych pieniędzy na produkcji wina. Nigdy nie rozmawiamy o pieniądzach. Nie pytam go, daję mu. Albo jak mnie zapyta, mówię „OK, zrób to” i coś kupujemy. Myślę, że w 2000 roku dałem mu 500 000 euro i od tego czasu nigdy o nic nie prosiłem.
Dla mnie to dobry sposób, aby zobaczyć, jak działają. Kiedy jesteś tylko na jednym lub dwóch hektarach, ludzie z tego kraju nie patrzą na ciebie tak, jakbyś był obcy. Stajesz się częścią rodziny ”.
Dopóki nie zaczął pracować z Magrezem, Depardieu nigdy nie umieszczał swojego nazwiska na swoich butelkach. Kiedy obaj zaczęli ze sobą współpracować, Magrez powiedział najsłynniejszemu francuskiemu aktorowi, że „musisz umieścić swoje nazwisko na etykiecie”. Więc czy jego sława jest wykorzystywana? 'Nie.
Jest wiele win w tej samej cenie, które są bzdurnymi winami przemysłowymi. To jest całkowicie uczciwe wino. To nie jest kwestia marketingu. Zmieniłem butelkę
ponieważ butelki Anjou są głupie.
Robię wino od 30 lat - nigdy nie umieściłem na nim swojego nazwiska. Ale odkąd poznałem Bernarda… „Nie możesz teraz uciec od tego, czego chcą ludzie. Możesz pojechać do Chin, z milionami ludzi - kim są tam pierwsze marki? Dior, Prada, cokolwiek. Jesteśmy w świecie opartym na marce.
Mówię Michelowi i Bernardowi: „Nie przeszkadza mi ta praca, ale czy nie moglibyśmy być trochę bardziej ludzcy?” Mówią: „Ale ludzie tego chcą”. ”Magrez jest znany w branży winiarskiej jako niezwykle ambitny (wyznał, że zamierza kupić pierwszy wzrost).
Wszystkie jego wina są oznaczone jako Vignobles de Bernard Magrez, nosi koszulki z monogramem, a 50 metrów od restauracji Depardieu ma sklep z winami, który sprzedaje tylko wina Magrez.
Prawie wszystkie jego wina powstają w połączeniu z bête noir lobby antyglobalistycznego, konsultantem ds. Über, Rollandem. Wydaje się, że jest to rodzaj budowania imperium opartego na marketingu, którego Depardieu tak nie lubi, ale para nawiązała silny kontakt.
„Magrez nie jest taki, na jaki wygląda” - mówi Depardieu. „Jest bardzo kruchy, tak jak ja”. W 2005 roku Depardieu ogłosił zamiar rezygnacji z aktorstwa, aby poświęcić się winu, jedzeniu i naturze. Nie do końca mu się to udało, ponieważ był zmuszony przyjąć dziwną pracę, aby zapłacić rachunki.
Ale nadal koncentruje się na kultywowaniu swojej pasji: „Wino ma duszę. Chodzi o przyjaźń i dzielenie się prostymi przyjemnościami. Mogę być szczęśliwy na tej ziemi, mając niewiele, ale lubię mieć dużo w swojej szklance. Nie piję, żeby się upić lub zapomnieć.
Uwielbiam wino, ponieważ wprawia mnie w dobry humor ”. Kwestia alkoholu jest szeroko rozpowszechniona w życiu Depardieu. Jego ojciec, niepiśmienny blacharz, był alkoholikiem, a nastoletnie lata Depardieu sprawiły, że popadł w przestępcze życie, sprzedając skradziony alkohol. „Byłem chuliganem” - przyznaje.
Jego syn, Guillaume, powtórzył schemat i przeniósł go na wyższy poziom, odsiadując karę za przestępstwa narkotykowe. Obaj zostali również oskarżeni o prowadzenie po alkoholu, a Depardieu senior twierdzi, że z łatwością może wypić ponad pięć butelek wina dziennie (choć twierdzi, że teraz pije „znacznie mniej”).
W 2000 roku przeszedł pięciokrotne obejście serca, ale twierdzi, że to „niczego nie zmieniło” i nie chce się martwić o to, ile je, pije i pali). Obaj publicznie rozeszli się w 2006 roku, Guillaume oskarżył swojego ojca o „obsesję na punkcie miłości i pieniędzy”, a Gérard twierdził, że nie chciał już być traktowany „jak kosz na śmieci” z powodu problemów syna.
Obaj zostali rozdzieleni. Kiedy pytam, czy spędzi Boże Narodzenie z rodziną, twierdzi, że nie ma pojęcia, co zrobi. „Jaka rodzina? Nie mam prawdziwej rodziny. Moja rodzina to ludzie, których spotykam na co dzień, podobnie jak wszyscy ludzie tutaj, w restauracji ”.
Więc nie chcesz być z rodziną na Boże Narodzenie? „Nie, generalnie kłócimy się. Myślę, że wszędzie jest tak samo - to koszmar. Moja rodzina nigdy tak naprawdę nie była przy stole, każdy z nas jadł w swoim własnym kącie. W Boże Narodzenie jedliśmy razem, tak.
Był tam słynny indyk. Wbiegłam do kuchni, żeby zjeść resztki - bardzo mi się podobało. Mąż siostry mojej mamy gotował świąteczny obiad - uwielbiał gotować, ale był to rodzaj gotowania, który naśladował kucharzy.
Robił to, żeby zadowolić siebie, a nie innych ”. A czy Depardieus pił wino w domu? 'Nie. Kiedy jesteś młody, smutny i biedny, pijesz alkohol, a nie wino. Głupie drinki. Wódka to głupi drink, bo to tylko alkohol. Nawet gin to głupi drink.
Whisky nie jest głupim napojem, podobnie jak koniak. Ale cały alkohol wytwarzany ze zboża lub ziemniaków jest przeznaczony dla biednych ludzi, aby zniszczyć ich mózg ”.
Trzy dni po tym wywiadzie, Guillaume Depardieu trafił do paryskiego szpitala i zmarł na zapalenie płuc w wieku 37 lat. Ojciec i syn pogodzili się - do pewnego stopnia. „Czasami rozmawiamy”, powiedział Depardieu.
„Ponieważ on jest trudny - ale może i ja jestem trudny. Ale to nigdy nie było straszne. Był tam mniej więcej zawsze. To dobry chłopiec ”. 27 grudnia Depardieu będzie obchodzić 60. urodziny. Czy on coś zaplanował?
'Nic. Nigdy nie obchodziłem swoich urodzin. Nigdy tego nie robiliśmy, kiedy byłem dzieckiem. Było Boże Narodzenie, a po Nowym Roku. W międzyczasie ludzie wciąż byli pijani ”. Może jego syn miał rację - jego była żona też to powiedziała - że Depardieu„ trzeba kochać ”.
W jego życiu jest smutek, ale emanuje ogromną radością. Kiedy podążamy za nim na jego skuterze do jego ulubionego rzeźnika, aby odebrać dostawę dnia, zatrzymuje się, aby porozmawiać ze wszystkimi i różnymi, przekazując spostrzeżenia, dowcipniści, obelgi i ciepło.
Wtedy przypomina mi się, jakim on jest gwiazdą. Biznesmeni na ich jeżynach są podekscytowani, a matka i córka są uwiedzione jego obecnością. Dwie nastolatki nieśmiało przechodzą przez ulicę, udając, że oglądają okno rzeźnika.
Co przywodzi na myśl cytat z książki kucharskiej Depardieu: `` Moje oko będzie wędrować z taką samą przyjemnością po twarzy pięknej kobiety, jak po kawałkach mięsa w oknie rzeźnika. '' Więc pytam go, gdy miał 15 lat, co on chciał zrobić? „Daj innym jedzenie. Byłem ciekawy, chciałem zobaczyć świat, podróżować, robić dobre rzeczy. Ale nigdy nie miałem żadnych ambicji. Po prostu wolność ”.
JAKI JEST WERDYKT NA TEMAT JEGO WINA? przez Christelle Guibert
Imperium winiarskie Depardieu powstało w 1979 roku od winnicy w Nuits-St-Georges, następnie w Condrieu w 1983 roku (obecnie należącej do Guigala), a następnie w XIII-wiecznym Château de Tigné w Anjou w 1989 roku. Depardieu rozszerzył Tigné i obecnie produkuje 12 cuvées - 350000 butelek.
Winnica jest w rękach mistrza piwnic Philippe'a Polleau, który współpracuje z Depardieu od 20 lat. „W zależności od harmonogramu może być tutaj w każdy weekend, a potem przez siedem miesięcy nie widujemy się z nim, ale regularnie rozmawiamy przez telefon” - mówi. Depardieu nigdy nie opuszcza zbiorów, a jeśli filmuje w okresie blendowania, Polleau przesyła mu próbki.
Dzięki inwestycji Depardieu w winnice i piwnice jakość wina znacznie się poprawiła. Od 2001 roku Depardieu jest współwłaścicielem, wraz z Bernardem Magrezem z La Clé du Terroir, który posiada małe posiadłości w regionach takich jak Argentyna, Bordeaux, Włochy, Algieria i Maroko, gdzie uprawiane są lokalne winogrona.
Wydali 13 win pod marką Gérard Depardieu. Jean-Marc Raynal, dyrektor techniczny winnic w Hiszpanii i Langwedocji-Roussillon, mówi: „Depardieu jest bardzo dobrym degustatorem, zawsze wyraża swoją szczerą opinię. Niedawno zapytał, czy moglibyśmy ograniczyć dojrzewanie dębów, aby uzyskać wina z większą ilością owoców ”.
A wina?
Są do przodu, mocne i nowoczesne z intensywnym dębem. Pomimo stwierdzenia, że nie lubi tego stylu, Depardieu jest zadowolony z rezultatów, choć chciałby widzieć w nich więcej „ludzkiego charakteru”. „Ludzie chcą dużych win - znam modę - ale jestem zmęczony nowoczesnymi winami, moje gusta są bardziej okrągłe, lżejsze”.
W 2005 roku rozpoczął nowe przedsięwzięcie - L'Esprit de la Fontaine - w Langwedocji-Roussillon z Laurentem Vidalem, winiarzem Mas Conscience Laurentem Odiotem, szefem kuchni jego restauracji La Fontaine Gaillon, Philippe Salascem z Château Grès St-Paul i dobrym przyjacielem Jeanem -Philippe Servière.
Vidal i Salasc są odpowiedzialni za uprawę winorośli / winifikację, ale Depardieu i Odiot regularnie próbują i dzielą się swoimi opiniami na temat win domowych w ich restauracji. Próbowałem wielu win Depardieu, a oto mój wybór najlepszych:
Château de Tigné, Le Maillones, Chenin
Blanc, Anjou Blanc, Francja 2007 ★★★★
Dużo nut mineralnych i ziołowych. Dobra waga i kremowy dąb. Złożony z dojrzałym finiszem. Nie dotyczy Wielka Brytania +33 2 41 59 68 59
Château de Tigné, The Hot Lands,
Anjou Rouge, Francja 2003 ★★★★
100% Cabernet Franc. Czerwone owoce i zielone papryki. Dobrze zintegrowane, okrągłe taniny. Nie dotyczy Wielka Brytania +33 2 41 59 68 59
Gérard Depardieu w Roussillon,
Côtes du Roussillon, Francja 2005 ★★★★
Skoncentrowana mieszanka Syrah, Grenache i Carignan. Bogata wiśnia i intensywnie prażony nowy dąb Nie dotyczy UK +33 5 57 26 70 80
Passito di Pantelleria, Cuvée Gérard
Depardieu, Sycylia, Włochy 2004 ★★★★
Suszona morela, marmolada i migdał. Elegancka struktura, wysoka kwasowość, śliczna
bogactwo. Nie dotyczy Wielka Brytania +33 5 57 26 70 80
Napisane przez Guya Woodwarda







![Najlepsze restauracje we Florencji r nCiBi r n [caption id = 'attach_314721 ' align = 'aligncenter ' width = '630 '] CiBi, Florencja. Źródło: www.cibifirenze.it [ / caption] r n ...](https://sjdsbrewers.com/img/tuscany_wines/82/top-florence-restaurants-r-ncibi-r-n-cibi.jpg)



