Teraz, gdy winnice na półkuli północnej przekształciły się z postrzępionych pól w dzikie kaskady zieleni, wydaje się, że lada chwila powinny wyskoczyć słodkie winogrona, prawda?
Nie całkiem.
Pierwsze winorośle wchodzą w fazę kwitnienia. Jest to okres stresujący zarówno dla plantatorów winorośli, jak i winiarzy, ponieważ najmniejsze zakłócenia w ledwie widocznych kwiatach mogą oznaczać smutny rocznik. Jeszcze zanim nadejdą letnie fale upałów, nieznośne robaki lub wczesne deszcze zaczną siać spustoszenie w winnicy. Kwitnienie dosłownie powoduje, że winogrona pojawiają się na kiściach, określając, ile słodkich jagód ma szansę przetrwać sezon i wylądować w butelce w pobliżu.
W przeciwieństwie do słynnych kwiatów wiśni w Waszyngtonie oraz kwiatów jabłoni i grusz, które pokrywają połacie północno-zachodniego Pacyfiku, każdej wiosny winorośl wykonują bardziej subtelny taniec, zapylając swoje maleńkie kwiaty.
Po wiosennym pęknięciu pąków winorośl rozpoczyna szybki szał wegetatywnego wzrostu – często dorastając do cala dziennie – a ich liściaste wąsy gwałtownie się rozszerzają. Około miesiąc po inwazji liści (i dwa do trzech miesięcy po pęknięciu pierwszych pąków) pod masywnymi liśćmi winorośli rozpoczyna się szał kwitnienia.
Kwitnienie ukryte pod liściastym baldachimem winorośli rozpoczyna się wraz z rozwojem maleńkich zielonych kulek zwanych calyptras. Te miniaturowe zielone kulki, zwane w skrócie czapeczkami, otaczają delikatne części kwiatu przenoszące pyłek. W tym momencie winorośl wygląda, jakby była pokryta kiściami winogron, które zostały uderzone promieniem kurczącym, ale te mini-kiście służą po prostu jako wygodne opakowanie ochronne dla przyszłych winogron.
Kiedy winorośl jest już gotowa, kapelusze otwierają się z trzaskiem, odsłaniając podstawowe elementy kwiatu: słupek i kilka pręcików przenoszących pyłek. Nie ma tu puszystych, kolorowych płatków kwiatów – są po prostu białawe sznurki mniejsze od małego paznokcia.
W ciągu kilku tygodni pyłek z pręcików jest delikatnie przenoszony na słupek i stopniowo każdy kwiat zostaje zapylony. Płatki kapelusza powoli opadają na ziemię wraz z drobinkami pyłku.
Po zapyleniu każdy kwiat ustępuje miejsca maleńkiej, twardej zielonej jagodzie wielkości małego grochu. Każdy zielony groszek ostatecznie dojrzewa i tworzy winogrona, które znamy i kochamy, ale wiele czynników pogodowych może zakłócić ten delikatny proces i zepsuć całoroczną pracę.
Kiedy piszę te złowieszcze chmury przetaczają się przez Północną Kalifornię, niosąc wystarczającą ilość deszczu i wiatru, aby całkowicie zakłócić proces kwitnienia. Ponieważ kwiaty winogron nie są chronione przez płatki kwiatów, gdy są otwarte, silny wiatr (taki jak ten, który często towarzyszy burzom na początku lata) może wstrząsnąć pyłkiem winorośli, uniemożliwiając zapylenie niektórych kwiatów. Silne deszcze, grad i mróz stwarzają podobne ryzyko zakłócania tego delikatnego procesu zapylania. W przeciwieństwie do innych faz cyklu winogronowego, w których winiarze mogą dać sobie wybór w przypadku niesprzyjającej pogody, kwitnienie następuje tylko raz i według całkowitego uznania winorośli. Zła pogoda i niepełne zapylenie prowadzą do pękania lub pękania, które rozwijają się tylko do połowy lub 2/3 objętości.
Mniej winogron lub słabo rozwiniętych jagód (zwanych w branży słabym zawiązywaniem owoców) oznacza mniejsze szanse na wyprodukowanie świetnego wina i brak szans na rekordowe zbiory. Tak więc, chociaż nigdy nie zobaczysz idealnie pachnącego, kolorowego kwiatu w winnicy, jeśli zobaczysz coś przypominającego kwiat, zdecydowanie go nie zrywaj. Po prostu poczekaj, a następnie wypij.











