Czy kupujesz wszystkie swoje ubrania od lokalnego, drobnego producenta, takiego jak Brooklyn Without Limits, czy może w pewnym momencie faktycznie weszłeś do K-Martu, Target lub Lord & Taylor (czy to Lord N’ Taylor jak Salt N’ Peppa?)? Czy zbierasz własne jajka i upewniasz się, że każda kropla mleka migdałowego, którą wlejesz do smoothie z jarmużem, awokado i jagodami acai, jest świeżo wyciśnięta przez grupę brzuchatych kolesi z brodami? A może od czasu do czasu wchodzisz do Starbucksa i masz nadzieję, że w tym kremie z zieloną herbatą Frappuccino Blended Crème znajdują się prawdziwe składniki odżywcze? (Tak to jest prawdziwe pełne imię i nazwisko .)
Odpowiedź najprawdopodobniej brzmi: nie. Albo tak. Trochę się tam pogubiłem. Tak czy inaczej, większość z nas nie jest całkowicie zgodna z naszą świadomą konsumpcją. Wszyscy mamy zdrowe nawyki wymieszane z koktajlami i uchylaniem się od płacenia podatków. Ale z jakiegoś powodu prawdopodobnie z powodu niedawnej eksplozji piwa rzemieślniczego mamy tendencję do utrzymywania naszego piwa według absurdalnych standardów – np. czy zostało zrobione lokalnie?; z jakiego chmielu się to robi?; w jaki sposób wyraża kulturową/polityczną/religijną perspektywę piwowara?
Wikingowie sezon 5, część 1, podsumowanie
Nie zrozum nas źle. Jesteśmy absolutnymi zagorzałymi fanami piw rzemieślniczych i wielu wypaczeń słodu i chmielu, które zrodził ruch piw rzemieślniczych. Ale musi być miejsce na piwo makro, prawda?
Tak. Powiedział to. Piwo makro zły, klarowny tonalnie, dwuwymiarowy złoczyńca z Gotham Beer City ma w naszych sercach bardzo szczególne miejsce. Chociaż jesteśmy bardziej niż zadowoleni, że Imperial Stout leżakuje przez pięć lat w beczce wykonanej z bali zbudowanej przez Lincolna, zastanawiamy się również, dlaczego tak wiele wstydu przypisuje się piwom makro. Zwłaszcza, gdy wiele innych produktów masowo konsumowanych jest po prostu… masowo konsumowanych bez potrzeby zawziętej argumentacji na forach dyskusyjnych.
Jeśli zastanawiacie się, o czym do cholery mówimy, mówiąc makropiwa, mamy na myśli takie rzeczy jak hipster Miller High Life PBR Corona i tak Budweiser – to samo piwo browar w Buffalo próbował odkupić aby ulice były bezpieczne dla naszych dzieci. Nic nie sugeruje, że piwo makro ma mniej do zaoferowania w Twojej palecie niż jednochmielowe IPA lub bourbon beczkowate gruby. Piwa makro nazywane są tak, ponieważ produkowane są przez gigantyczne firmy w dużych kadziach z niezasłużonymi maskotkami koni. Zwykle są wykonane z zboża dodatkowe i ogólnie mają dwuwymiarową paletę, trochę przypominającą lager, ale z mniejszą ilością elementów do pokazania niż idealny styl lagerowy.
Piwa makro są zazwyczaj mocno gazowane, mocno schłodzone i oferują niewiele w postaci ciężkiego słodu lub chmielu. Zwykle trzymają je hipsterzy kołyszący się powoli w rytm Radiohead lub banda siwobrodych kolesi na werandzie rozmawiających o tym, jak bardzo taka a taka drużyna NFL jest do bani (Patrioci do bani!). I w pewnym sensie – pomijając winność Toma Brady’ego – jest to w pewnym sensie niesamowite. Możesz mieć specjalne i specjalnie wycenione piwo rzemieślnicze – to nie zniknie. Ale gdy piwo rzemieślnicze skręca w hiperspecjalizację i Budweiser z jakiegoś niesamowicie głupiego powodu postanawia zmienić nazwę na Amerykę wciąż możemy znaleźć równowagę.
ray donovan sezon 5 odcinek 8
Pomyśl o tym w ten sposób: jakie jest pierwsze piwo, które wypiłeś? Mój był Rolling Rock. Świeże, super zimne, fantastycznie musujące i dodające pewności siebie jak na dzieciaka, który ukradł piwo swojemu tacie, gdy ten nie patrzył. Przypomnij sobie teraz swój najnowszy przypadek zastraszania piwem rzemieślniczym. Zdecydowanie zostałem wezwany za błędną wymowę brettanomyces.
To jest piwo, pamiętaj. Napój ludu. Łokieć Ludowy. W postaci płynnej. Z jakiegoś powodu piwo stało się tak opresyjnie snobistyczne, że trzeba wiedzieć, gdzie uprawiano chmiel lub jakiego rocka alternatywnego słuchał piwowar podczas fermentacji zacieru. Dość tego wszystkiego.
Jest absolutnie miejsce dla obu – górnego i dolnego krańca spektrum uznania dla piwa. Jeśli pojawisz się na grillu i przyniesiesz piwo makro, nikt nie będzie zły. Z drugiej strony, jeśli pojawisz się ze specjalnym sezonowym wysokim IBU IPA, które tylko Tobie będzie smakować, tej nocy nie znajdziesz żadnych przyjaciół.
Jest miejsce dla obu. Czy nie możemy po prostu wszyscy napić się piwa?











