Główny Opinia Jefford w poniedziałek: nieprzyjemne wino, pijani obywatele...

Jefford w poniedziałek: nieprzyjemne wino, pijani obywatele...

Handel morski w Bordeaux osiągnął pełny poziom w 1871 r. Źródło: Edouard Manet / Yorck Project / Wikipedia

  • Najważniejsze
  • Długo czytane artykuły o winie

Andrew Jefford czyta niedawno opublikowaną historię francuskiego wina ...



Niestrudzony historyk z Ottowy Rod Phillips opublikował w zeszłym roku (za pośrednictwem University of California Press) nową książkę zatytułowaną Wino francuskie - historia . Jestem jego fanem pełnym faktów Krótka historia wina , opublikowany przez Allen Lane / The Penguin Press w 2000 roku (i też nie taki krótki), więc łapczywie czytam ten nowy tom, odkąd zdobyłem swój egzemplarz. Tutaj nawet chciwi muszą pracować powoli. Gdyby jego książka była winem, można by powiedzieć, że była skoncentrowana, gęsta i dźwięczna - zdecydowanie warto ją zachować.

kości sezon 11 odcinek 2

Phillips może nie gawędziarz, ani też nie jest zbyt skłonny do wielkich teoretyzowania w stylu francuskim - ale sedno historii społecznej polega na gromadzeniu danych, a tutaj jest niezrównany. Nie wszystkie dane są przypisane (czasami szkoda), ale gdyby tak było, przypisy mogłyby być równie długie jak sama książka. To książka do przeczytania ze względu na niepowstrzymany strumień fascynujących i często zaskakujących szczegółów.

Gdybyś miał podsumować jego przesłanie, mogłoby się zdarzyć, że przez większą część ostatnich 2000 lat we Francji francuskie wino pite przez zwykłych obywateli było w większości nieprzyjemne, a wielu z tych obywateli często było z konieczności i widziano z nowoczesnymi oczy, mniej lub bardziej podpite. Książka jest zatem użytecznym środkiem naprawczym dla tych, którzy tęsknią do jakiegoś utraconego złotego wieku „czystego” rzemieślniczej produkcji wina, zanim „przemysł chemiczny” i „technologia” zepsuły „naturalną dobroć” sfermentowanego soku winogronowego. Ta narracja to czysty mit. Każdy profesjonalny degustator win francuskich minionych wieków byłby zachwycony wyborem, jakością, bezpieczeństwem i zdrowiem wina, którym dziś cieszymy się, iz radością wymieniłby ich cienki, kwaśny, śmierdzący i zboczony bałagan na ciemne, pachnące, nieskazitelne, bogate i strukturyzowane francuskie wina, które można teraz bez trudu kupić mniej więcej w całym świecie niemuzułmańskim. Oto mała próbka tego, co powie Ci książka Phillipsa.

Wczesne lata

Spożycie wina francuskiego (a raczej galijskiego) zaczęło się dzięki interwencji greckiej, a potem rzymskiej - entuzjastycznie: fragmenty amfory leżące na dnie rzeki Saony sugerują, że same wczesne straty mogą stanowić od pięciu do dziesięciu milionów litrów importowanego greckiego wina, podczas gdy później w czasach rzymskich każdego roku z Włoch do Galii wysyłano około 12 milionów litrów. Jedno z dwóch najbardziej prestiżowych wczesnych win autochtonicznych we Francji, The picatum wykonane z odmiany Allobrogica uprawianej w okolicach Vienne, zostało żywicowane - tak francuskie wino prawdopodobnie zaczęło się jako retsina.

Kościół przejął władzę w miejscu, w którym przerwali Rzymianie, a Phillips przytacza dane, które sugerują, że większość mnichów wypijała półtora litra piwa lub wina dziennie we wczesnym średniowieczu, podczas gdy ludzie świeccy pili więcej. Wino było wtedy znacznie słabsze niż obecnie, ale nawet 8% lub 9% to więcej alkoholu dziennie niż chciałbym spożywać. Wyobraź sobie jednak, jak to było żyć w świecie, w którym nigdy nie można było bezmyślnie ufać czystości wody. Złe wino było bezpieczniejsze niż podejrzana woda: to była jedna z podstawowych lekcji życia w całej Europie przed XX wiekiem. Po prostu trzeba było znieść skutki uboczne alkoholu.

Średniowiecze

Burgundia była jednym z wczesnych win francuskich prestiżowych, a mnisi przygotowywali dla siebie najlepszą śmietanę

Produkcja wina we Francji rozwinęła się w średniowieczu, pomimo ograniczeń po utracie jednej trzeciej obywateli Europy podczas czarnej śmierci (jeszcze raz spróbuj wyobrazić sobie wysoce zaraźliwą, nieuleczalną chorobę, która zabija dziś prawie 250 milionów Europejczyków). Phillips podkreśla jednak, że francuskie czerwone wino, jak moglibyśmy to zrozumieć, było niezwykle rzadkie przed C17 i że dominującym rodzajem wina w każdym regionie Francji w średniowieczu było albo wino białe, albo `` clairet '' - rodzaj głębokiego różu. wykonane z polnych mieszanek odmian o jasnej i ciemnej karnacji (wczesny pisarz C15, Olivier de Serres, opisał ten kolor jako „hiacynt przechodzący w pomarańczowy”). Takie wina zbierano, gdy najwcześniej dojrzewające odmiany były mniej lub bardziej dojrzałe, więc z pewnością zawierałyby niedojrzałe owoce i nie mniej na pewno byłyby rzadkie, kwaśne i zwykle utlenione według naszych standardów, a octowy, gdy były przechowywane. długo. Jeszcze bardziej kwaśny, słabszy drink piquette powstał przez dodanie wody do osadu i wytłoków i fermentację.

Nawet luksusowe wino w tamtych czasach nie zdobyłoby wielu punktów Parkera. Burgundia było jednym z wczesnych win francuskich prestiżowych, a mnisi mieli najlepsze dla siebie śmietanki - ale wino podawane w święta w Cluny było rozgrzane i doprawione miodem, pieprzem i cynamonem.

Spożywane ilości nadal zadziwiały według naszych standardów. Kiedy książę Lotaryngii wyruszył w drogę pod koniec XV wieku, pozwolił swoim pracownikom na dzienne spożycie od dwóch do trzech litrów wina na osobę. Pokojówki w mieście Vernines w Owernii wypijały litr dziennie żołnierze pełniący wartę (wartę!) W Ch de Custines niedaleko Nancy otrzymywali nieco ponad dwa litry wina dziennie, a uczniowie szkoły papieskiej w Aix-en-Provence spożywało pół litra dziennie. Dzieci w wieku dwunastu lub trzynastu lat rozpoczęły pracę - i zaczęły pić wino jak pracujący dorośli. Napiwki pracujące czternastolatków byłyby faktem ze średniowiecznego życia.

Renesans i oświecenie we Francji

Po katastrofie wojny trzydziestoletniej (która zrujnowała Alzację i znaczną część Szampanii i Burgundii), wino francuskie C17 dokonało wielkiego postępu, zapoczątkowując zarówno jego międzynarodową reputację w zakresie jakości, jak i długą walkę z fałszerzami i przechodniami. Nastąpiło modne wrażenie produkcji wina musującego (Pepys kupował szampana w 1679 r.) Wysokiej jakości francuskie wino wywołało poruszenie eksportowe (notatka degustacyjna Pepysa `` Ho Bryan '' została zanotowana w 1663 r.) I rozpoczęła się rewolucja gorzelnicza (milion litry brandy zostały wywiezione z Sète w Langwedocji w 1699 r.). Konsumpcja ryknęła naprzód. W lutym 1710 roku pacjentom szpitala wojskowego Les Invalides w Paryżu udało się jakoś przedostać 6,5 litra dziennie.

Jednak dopiero w XVIII wieku zaczęto wprowadzać niektóre strategie jakościowe, które uważamy za oczywiste (takie jak sadzenie odmian, które pozwalały zbierać winogrona w idealnej dojrzałości), a nikczemne praktyki (takie jak traktowanie zepsutego wina ołowiem „osłodzić”). Jednak wiele „wina” zachowało przerażającą jakość. Phillips opowiada, że ​​w 1794 roku porewolucyjne władze Paryża przeanalizowały próbki wina z 68 barów i tawern i stwierdziły, że tylko osiem z nich można rozsądnie określić jako wino. Jednak ilości, które docierały do ​​miasta pod koniec 18 wieku, wynosiły od dwóch do trzech litrów na każdego mężczyznę, kobietę i dziecko tygodniowo, a wzrosły jeszcze bardziej, gdy rząd rewolucyjny zniósł podatki od wina w 1791 roku.

W 1808 roku Francja miała 1,68 miliona hektarów winnic, ponad dwukrotnie więcej niż dzisiaj, aw przeddzień filoksery osiągnęła 2,28 miliona hektarów. Pisma Jean-Antoine'a Chaptala (tego z `` chaptalizacji '') i jego współpracownika Antoine-Alexisa Cadet-de-Vaux są fascynująco analizowane przez Phillipsa i dostarczają dalszych dowodów na to, że wino dla większości z końca C18 było cienkie, słabe, ocet i utlenione, gdy w rzeczywistości nie były toksyczne.

Era przemysłowa

Do połowy XIX wieku Langwedocja produkowała około połowy francuskiego wina: „gros rouge”, do którego picia na litry zachęcano pracowników wczesnej rewolucji przemysłowej, jako rodzaj płynnej żywności. Potem nadeszły często opisywane katastrofy mączniaka prawdziwego i filoksery. Kiedy szczepienie zostało zaakceptowane jako rozwiązanie, scena winiarska we Francji pozostała katastrofalnym bałaganem, ponieważ najczęściej pite `` wino '' opierało się w najlepszym przypadku na hybrydach i krzyżach, a co gorsza na rodzynkach, porzeczkach i odświeżonych wytłokach, które zostały ochrzczone (w celu podniesienia alkoholu ) lub otynkowany (w celu zmniejszenia kwasowości) i zepsuty dodatkami, takimi jak kwas siarkowy, gliceryna, barwnik ze smoły węglowej zwany fuksyna, a czasami nawet arsen. Kiedy w końcu nadeszło przesadzanie odmianami vinifera, odmianą wybieraną na południu często był przeciętny, choć kolosalnie produktywny Aramon. Rezultatem była nadprodukcja i załamanie cen, a następnie demonstracje i zamieszki w Langwedocji, tymczasem wczesne próby kontrolowania oszustw i przejścia w kierunku systemu apelacyjnego zostały przyspieszone przez zamieszki w Szampanii.

Potem przyszła wojna. Phillips w fascynujący sposób śledzi to, co wydaje się, według dzisiejszych standardów, nierozsądnym wymaganiem, aby francuscy żołnierze wypijali co najmniej pół litra wina dziennie (podniesione do trzech czwartych litra do 1918 r., Kiedy to armia francuska rekwirował prawie połowę krajowej produkcji wina): uznawano je (jak mówi profesor Pierre Viala) za „żywność pierwszego rzędu”, co oznacza, że ​​żołnierze, którzy pili wino, byli „mniej zmęczeni” i „mieli więcej energii”. Wino tego żołnierza stało się znane jako wino - często Père Pinard lub St Pinard - i przytaczane jako powód ostatecznego triumfu nad siłami niemieckimi. Hojne roczniki lat dwudziestych XX wieku i stale rosnąca produkcja wina we francuskiej kolonii Algierii sprawiły, że nadprodukcja wkrótce znów stała się problematyczna: obywatele Francji byli zachęcani do picia `` beczki rocznie '' (ponad pół litra dziennie), a Francuzi Urząd pocztowy wystawił znaczek Joanny d'Arc w 1929 r. dołączony do zdejmowanej naklejki z napisem „Wino to żywność” - jest to medycznie wspierana kampania rządowa, która trwała przez lata 30. XX wieku.

Era nowożytna

Po wielu fałszywych początkach system apelacji, jaki znamy dzisiaj, powstał w 1935 roku pod wpływem Josepha Capusa, wizjonera winiarza z Bordeaux, który ostatecznie został ministrem rolnictwa i senatorem czytającym książkę Phillipsa. postrzegamy to jako pierwszą jednoznacznie dobrą wiadomość dla francuskiego wina od zakończenia wojny trzydziestoletniej. To, co wykracza oczywiście poza zakres tej książki, to stulecia subtelnych ulepszeń jakościowych wprowadzanych przez osoby pracujące w winnicach wiodących francuskich stref winiarskich i oczywiste zarówno dla mieszkańców tych regionów, jak i dla handlarzy winem obsługujących potrzeby. początkowo arystokracji, a od końca XVIII wieku mieszczaństwa miejskiego.

W czasie częściowej okupacji Francji przez wojska niemieckie doszło do dalszych niepowodzeń, kiedy to zabijające zimowe mrozy lutego 1956 r., A następnie algierska wojna o niepodległość (Algieria, jako część Francji, była w rzeczywistości czwartym co do wielkości) region winiarski na świecie w 1960 r., a także zdecydowanie największy wówczas eksporter wina na świecie). Phillips twierdzi, że mieszanki wina algierskiego i Langwedocji w proporcji 50/50 stanowiły 40 procent tego, co pili Francuzi w latach dwudziestych i sześćdziesiątych XX wieku.

W rzeczywistości nowoczesny świat winiarski we Francji powstał w 1970 roku, a pół wieku od tego czasu było niezwykle (jeśli nie jednoznacznie) szczęśliwym okresem dla francuskiego wina. Sami Francuzi piją teraz znacznie mniej niż kiedyś (nawet w 1980 r. 50% francuskiej populacji piło wino dziennie, a obecnie jest to bliższe 10%, a ponad 40% nigdy go nie piło).

miłość i hip hop w Nowym Jorku odcinek 9

Świat jednak z wielkim entuzjazmem przyjął najwyższej jakości francuskie wino: cena eksportowa francuskiego wina jest obecnie dwukrotnie wyższa od średniej światowej, a najlepsi producenci z Bordeaux, Burgundii, Rodanu i Szampanii stali się bogaci, przekraczając najśmielsze marzenia ich przodków. Francuskie wino, które my, globalni konsumenci, zjadamy, jest niezmiernie lepsze niż to, które większość francuskich pijących zniosła przez ostatnie 2000 lat i można je naprawdę porównać tylko do tego rodzaju wina, jakim cieszyli się w przeszłości francuscy arystokraci i elita kościelna w purpurowych szatach. Jesteśmy, ta wspaniała książka nas uczy, teraz wszyscy arystokraci.

Więcej kolumn Andrew Jefforda na Decanter.com:

Winnice w Madiran

Winnice w Madiran. Kredyt: Plaimont Producers

Jefford w poniedziałek: Marie Maria - ponowne uruchomienie Madiran

Powstanie w południowej Francji ...

emile zola

Czy świat wina potrzebuje więcej Emile Zolas? Portret Zoli autorstwa Edouarda Maneta w 1868 roku. Źródło: SuperStock / Alamy Zdjęcie

Jefford w poniedziałek: opowieści o winach

Dlaczego autorzy wina nie opowiadają więcej historii?

najlepsza whisky do robienia staromodnych
valpolicella, zyme

W piwnicach w Zyme w kraju Valpolicella. Kredyt: Andrew Jefford

Jefford w poniedziałek: Wino alfa i omega

Andrew Jefford poleca wina do spróbowania ...

Wino Valpolicella

Zwiędłe winogrona w Novaia Źródło: Andrew Jefford

Jefford w poniedziałek: Valpolicella Revealed

Andrew Jefford poznaje niesfornego mistrza Włoch ...

Ciekawe Artykuły