We wtorek wieczorem moja żona i ja usiedliśmy na kanapie, aby zrobić to samo, co reszta z was: kibicujcie zabawnemu cotygodniowemu potwierdzaniu przez Johna Olivera naszych uprzedzeń elitarnych z wybrzeża, przeglądając lodówkę z bezpłatnymi próbkami piwa i przygotowując się do oglądania meczu Narodowych Mistrzostw Koszykówki Kobiet NCAA. Ale na drodze do uświadomienia sobie, że kobiety z UConn nie mają absolutnie żadnego poczucia humoru, wydarzyła się zabawna rzecz: moja zwykle niezłomna żona odmówiła jednego z moich koktajli piwnych! Powiedziała, że to dlatego, że była zbyt pełna piwa i musiała przejść na wino, ale tak naprawdę miała na myśli to, że „przepraszam, kolego”, dodając kieliszek ginu z odrobiną bittera, tylko pogłębia grzech pierworodny Starr Hill Lemon-Lime King of Hop Imperial IPA.
A teraz kilka krótkich uwag na temat nowej linii King of Hop Starr Hill: The Grapefruit jest doskonale dobry, ale nic specjalnego (wszystkie grejpfrutowe IPA smakują mi mniej więcej tak samo, dlatego uważam, że sensowne jest, aby piwowarzy starali się zdobyć udział w rynku Ballast Point Grapefruit Sculpin, zwłaszcza jeśli można reklamować lokalność i niższą cenę). Habanero to prawdopodobnie najlepsze piwo z ostrą papryką, jakie próbowałem, nieprawdopodobnie zbalansowane z wystarczającą ilością owoców tropikalnych z przodu, zanim zacznie się upał. Proste King of Hops to czterogwiazdkowe piwo na bardzo zatłoczonym polu; przypomina mi to nową, doskonałą przygodę Harpoon Hoppy Adventure. Cytryna-Limonka to… rzecz, którą próbowałem uratować za pomocą ginu i Bitters.
Powodem, dla którego to rozczarowujące piwo z Wirginii jest istotne w kontekście wielkich piw ze Środkowego Zachodu, jest to, że tak powiedziałem, a także dlatego, że podkreśla główną plagę niedoszłych, wszechstronnych pisarzy piwnych (no cóż, główną, inną niż podagra). Naprawdę trudno jest mieć naprawdę świadome opinie na temat piw spoza Twojego obszaru dystrybucji. Starr Hill oferuje próbki mediów, które są fantastyczne przede wszystkim ze względu na to, że są bezpłatne, ale także dlatego, że stanowią jedyny legalny sposób na zdobycie piw niedostępnych na rynku, co oznacza, że Starr Hill ma ogromny wpływ na moje wrażenie na temat piw południowo-wschodnich, z których bardzo niewiele trafia na półki sklepów z piwem w Bostonie. Bardzo podobała mi się większość Starr Hill, które próbowałem, ale naprawdę nie mogę powiedzieć z całą pewnością, czy jest to najlepszy browar w Wirginii, czy najgorszy.
Trochę łatwiej jest dostać moje koozie na piwach ze Środkowego Zachodu, ale od razu przyznaję, że poniższa lista jest ograniczona dystrybucją. Stanowczo popieram twierdzenie, że wszystkie te dziesiątki są świetne, ale proszę, nie wahajcie się powiedzieć mi, co przegapiłem.
Gburowaty wściekły (Minneapolis Minnesota)
Surly reklamuje to chmielowe piwo o zawartości alkoholu 6,6% objętościowo jako hybrydę Amerykańska IPA I Brytyjski ekstra specjalny gorzki . Ma bardziej słodowy charakter niż większość współczesnych krajowych IPA ze słodkim karmelowym posmakiem pod cytrusowym chmielem i długim, gorzko-sosnowym finiszem. Delikatne tropikalne nuty ananasa i mango pojawiają się na brzegach, tworząc jedno z najbardziej satysfakcjonujących, złożonych jasnych piw, jakie kiedykolwiek spotkałem.
Piwo Bell’s Lager (Kalamazoo Michigan)

W czasach trolli uznawałem Bell’s Oberon za jedno z najbardziej przereklamowanych piw w Ameryce, ale przyznałem też, że ich ukochane Two Hearted to IPA z najwyższej półki i byłem zachwycony, gdy w zeszłym miesiącu wreszcie wpadło mi w ręce ich sezonowe imperialne IPA Hopslam. Nadal nie próbowałem większości produktów z portfolio Bell, ale niedawne i bardzo przyjemne doświadczenie z ich rześkim, czystym i orzeźwiającym 5-procentowym piwem Lager inspirowanym pilzneńskim ABV (znanym również jako Lager of the Lakes) przekonało mnie, że opanowali co najmniej trzy ważne style.
Prawda Rhinegeist (Cincinnati Ohio)

Kolejną wadą ograniczeń dystrybucji i przepełnionych półek z piwem jest to, że kiedy browarowi udaje się włamać na nowy rynek, co zrozumiałe, czuje się zmuszony do przewodzenia swojemu flagowemu piwu, którym zwykle jest IPA. Uwielbiam IPA, ale ostatnią rzeczą, której potrzebuje jakikolwiek sklep lub lista knajp w Massachusetts – czy jak sądzę w jakimkolwiek innym stanie – jest kolejna IPA, która leżała w ciężarówce przez 900 mil. To powiedziawszy, nuty grejpfruta, brzoskwini i sosny w tej 7,2-procentowej wersji chmielone Citra Simcoe Amarillo i Centennial pomagają Truth wyróżnić się jako kolejne przypomnienie, że doskonała IPA nie jest już zjawiskiem nadmorskim (jeśli w ogóle nim było).
Nowy Glarus Wisconsin Belgian Red (New Glarus Wisconsin)

Najbardziej znanym piwem New Glarus jest zwykłe Spotted Cow krem ale która w dziwaczny sposób zawładnęła sercami i językami skądinąd wybitnie rozsądnych mieszkańców Wisconsin. To ciekawy ambasador światowej klasy browaru. Podczas mojego wspaniałego tygodnia w Madison, który jest powiązany z Portland Maine jako moim ulubionym piwnym miastem, spróbowałem co najmniej ośmiu piw New Glarus; ponad siedem butelek innych niż bydlęce, każda wahała się od bardzo dobrych do cholernie najlepszych. Wisconsin Belgijska czerwień wyprodukowane z lokalnej pszenicy jęczmiennej i funta wiśni z Wisconsin zrobiło największe wrażenie swoim słodkim, czystym owocowym smakiem. Z 4-procentową zawartością alkoholu i lekką nutą cierpkości jest to idealne piwo do picia pół tuzinem w słoneczny dzień.
czarna lista sezon 2 odcinek 6
Sekretna skrytka Fincha (Chicago Illinois)

Ten 5,3-procentowy stout ABV smakuje jak ciemna czekolada, wanilia i lekko palona kawa, połączone kremową słodyczą i nie ma sobie równych wśród stoutów warzonych na północnym wschodzie. Ma również niezwykłą przyzwoitość, która jest dostępna w puszkach o pojemności 16,9 uncji. Witamy w mieście Secret Stache!
Wysoka trawa Grizz (Manhattan Kansas)

Pozwólcie, że ujawnię tutaj dwa istotne konflikty interesów: moim najdłużej pracującym towarzyszem jest pluszowy miś o imieniu Grizz, a ja mam słabość do hiperświeżych, 9,5-procentowych imperialnych IPA, które pojawiają się nieproszone w mojej skrzynce pocztowej. Ale pomimo tych uprzedzeń, mogę cię zapewnić, że ten nowy sezonowy trunek od Tallgrass jest szalony w najlepszy możliwy sposób, pełen owoców tropikalnych i cytrusów, zrównoważonych odważnym słodem o odcieniu karmelu i ciastek i zwieńczonym gorzkawym żywicznym finiszem.
Boulevard Saison-Brett (Kansas City, Missouri)

To coroczne wydanie jest jednym z pięciu najlepszych piw na dobranoc w moim domu. Jest w rozsądnej cenie; Warunki rynkowe, jakie są, wcale nie są złe jak na 750 mililitrów wysokiej klasy saisonu chmielonego na zimno, kondycjonowanego w butelce o zawartości 8,5% ABV. Saison-Brett ukazuje się zwykle wiosną, chociaż w tym roku pojawia się nieco później. Ale nie bój się chwycić za butelkę z 2015 roku, jeśli zobaczysz ją, zanim nowy model trafi na ulice – starzenie się wzmacnia ziemisty efekt brettanomyces (który jest tym bardziej wyraźny, że chmiel z czasem uspokaja się, więc zachowaj ostrożność w zależności od tego, którą cechę preferujesz).
Ale Asylum Bedlam (Madison Wisconsin)

Belgijskie IPA nie są dla każdego, bo nie każdy zna jej język od „dziury w ziemi”, ale wyrafinowane twarze, takie jak Twoja i moja, wiedzą, że nie ma nic lepszego niż połączenie pikantnych belgijskich drożdży z dodatkiem nowoczesnego amerykańskiego chmielu. Ale Asylum opiera się na Citrze, aby nadać Bedlam tropikalny i cytrusowy poncz, który doskonale uzupełnia nuty kolendry i goździków pochodzących z drożdży, dzięki czemu to cudowne piwo o zawartości 7,4% ABV jest jedną z moich ulubionych wersji jednego z moich ulubionych stylów.
Złoto Wielkich Jezior Dortmund (Cleveland, Ohio)

Pomimo ponownego pojawienia się amerykańskich jasnych lagerów, na rynku wciąż nie ma zbyt wielu dortmundczyków, częściowo ze względu na bardziej rozpoznawalną nazwę podobnego stylu pilzneńskiego, a częściowo dlatego, że niewielu piwowarów jest na tyle głupich, aby konkurować z Great Lakes Dortmunder Gold. Chociaż 5,8-procentowa zawartość alkoholu nie jest wysoka jak na współczesne standardy piw rzemieślniczych, wciąż jest niebezpiecznie mocna jak na gładki, jasny, cytrynowy lager o delikatnym zapachu brzoskwini z odrobiną czarnego pieprzu na finiszu.
Powalenie Goliata PseudoSue (Decorah Iowa)

Pozwólcie, że pobawię się tu przez chwilę w Unlicensed Beer Historyk i uznam, że to 5,8-procentowe amerykańskie pale ale ABV zapoczątkowało fetyszyzację zwłaszcza chmielu Citra i ogólnie piw jednochmielowych. PseudoSue prezentuje Citrę (i planetę Ziemię) w najlepszym wydaniu, z idealną mieszanką aromatów tropikalnych cytrusów i ziemistej sosny, co czyni go jednym z niewielu bardzo poszukiwanych piw, które kiedykolwiek wydały mi się jeszcze lepsze niż reklamowane.











