Wine Loft
Ambrogio Folonari na własne oczy przekonał się o zaletach i wadach bycia częścią rodzinnej firmy. MICHELE SHAH spotyka mężczyznę o silnych przekonaniach o rodzinie i przyszłości Włoch w winie.
„Cierpliwość, determinacja i konsekwencja” - to motto Ambrogio Folonari. Wysoki, dystyngowany i czarujący, siedzący przy kominku w jadalni swojej toskańskiej posiadłości Nozzole, Folonari, lat 72, promieniuje sukcesem. W jego bezpośrednim spojrzeniu odbija się aura mądrości i nieskrępowane poczucie sukcesu.
Rodzina Folonari weszła do przemysłu winiarskiego pod koniec XVIII wieku. Ich wina pochodziły z gospodarstw rolnych i winnic w Toskanii oraz z Apulii w południowych Włoszech, ale prawdziwy przełom nastąpił w 1913 r., Kiedy to rodzina kupiła winnicę Ruffino, która obecnie produkuje blisko dwa miliony skrzynek wina rocznie. „Postrzegam swoją rodzinę jako lidera w branży winiarskiej. Przyczynił się do rewolucji kulturalnej w obrazie wina ”- mówi Folonari. „Byliśmy jedną z pierwszych włoskich rodzin, które odniosły finansowy sukces, sprzedając wino luzem. Od najmłodszych lat wiedziałem, że moja przyszłość będzie związana z winem ”.
Po ukończeniu studiów rolniczych na Uniwersytecie we Florencji Folonari dołączył do rodzinnej firmy. Mówi, że problemy patriarchalnej rodziny dynastii pojawiają się, gdy nowe pokolenie zaczyna przejmować władzę. „Między moimi siedmioma braćmi i siedmioma kuzynami było nas 15. Różnice zdań są nieuniknione. „Jak wszystkie firmy rodzinne, naszą siłą i siłą było to, że byliśmy zjednoczeni, ale to również prowadziło do szeregu problemów. Dochodzisz do punktu, w którym nie da się zarządzać strukturą firmy. Władza i hierarchia stają się kwestiami sprzecznymi. Pokolenie mojego syna, które było świadkiem rozpadu Ruffino w czerwcu 2000 r., Musiało znaleźć nową równowagę ”.
Podział był czysty i szybki. Folonari, jego syn Giovanni, jego bracia Italo i Alberto oraz syn Alberto, Guido, odeszli z ryczałtem, który podobno wyniósł około 50 milionów dolarów, a także wybór najlepszych toskańskich posiadłości, w tym Cabreo, Nozzole w okolicy Chianti Classico, Gracciano w Montepulciano i Conti Spalletti in Chianti Rufina. „To było dziwne uczucie” - wyznaje. „Nie miałem już swojego biura w Ruffino, gdzie byłem prezesem przez wiele lat, ani nie miałem towarzystwa moich kolegów czy rodziny, z którymi pracowałem całe życie”.
Gdy tylko transakcja została sfinalizowana, Folonari wykupił swoich dwóch braci i siostrzeńca. Ojciec i syn (absolwent winiarstwa na Uniwersytecie Davisa) założyli nową firmę pod nazwą Tenute di Ambrogio e Giovanni Folonari. Dodali do swoich posiadłości, kupując Tenuta di Novacuzzo w Friuli, Tenuta Vigne a Porrona w Montecucco (Grosseto) i Campo al Mare w Bolgheri. Na początku 2002 roku dołączyli do posiadłości Montalcino La Fuga, zwiększając całkowitą powierzchnię winnic do 360 ha (hektarów) w celu stworzenia kolekcji premium crus.
Folonari szybko osiedlił się na nowym stanowisku dyrektora administracyjnego w swoich nowych biurach w zabytkowym Palazzo Capponi we Florencji. „Jestem naprawdę szczęśliwy, pracując z moim synem. Kiedy byliśmy dużą firmą rodzinną, nigdy nie doceniałem tego aspektu naszych relacji. ”Wychowany w zgranej rodzinie, Folonari jest tradycyjnym włoskim ojcem z głębokim poczuciem rodziny. Około 40 lat temu poznał swoją żonę Giovannę Cornera, córkę przyjaciół rodziny. Giovanna jest córką szwajcarskiego bankiera, który jest właścicielem banku Cornèr w Lugano. „To poczucie dojrzałości, pewności siebie i bezpieczeństwa Ambrogio zrobiło na mnie wrażenie” - przyznaje. Oprócz 39-letniego Giovanniego mają dwie córki - 39-letnią Francescę, która pracuje w wysokich finansach w Londynie i 28-letnią Eleonorę, dziennikarkę włoskiej grupy medialnej ANSA.
https://www.decanter.com/wine-travel/italy/top-florence-restaurants-314704/
Jeśli chodzi o rozwój rolnictwa - a zwłaszcza uprawy winorośli - Folonari zawsze zajmowało czołową pozycję na szczeblu krajowym i regionalnym. Mówi, że każdy odnoszący sukcesy przedsiębiorca powinien mieć rozsądny obowiązek społeczny. Czuje, że przewodnicząc komitetom regionalnym, przywrócił regionowi część swojej wiedzy.
Ma jasność co do zadań, które stoją przed nim. „Musimy zrestrukturyzować włoskie winnice, zaktualizować system apelacji i ponownie rozdzielić prawa do sadzenia”. Ambitny program, który według Folonari ma kluczowe znaczenie dla poprawy jakości.
Uważa on, że potencjał jakościowy Włoch jest zahamowany przez nadprodukcję win miernych i nienadających się do sprzedaży w południowych i częściowo północno-wschodnich Włoszech. Tylko w tym roku włoski rząd, za zgodą UE, wydestylował sześć milionów hektolitrów takiego wina. Folonari podkreśla, że UE powinna raczej finansować odbudowę i ponowne nasadzanie winnic, niż finansować operacje ratunkowe, takie jak destylacja nadprodukcji wina.
Folonari chciałby widzieć lepszą redystrybucję praw do sadzenia, aby umożliwić obszarom takim jak Toskania, która produkuje wina wysokiej jakości, na zwiększenie produkcji: `` Na rynku istnieje duże zapotrzebowanie na wina wysokiej jakości, a produkcja jest niewystarczająca, aby zaspokoić ten wzrost popytu '' - mówi . Ponowne inwestowanie, rozwój i ekspansja to składniki sukcesu gospodarczego Folonari, ale przy braku praw do sadzenia Folonari uważa, że „to hańba, że muszę uciekać się do kupowania praw do sadzenia z Sycylii po zawyżonych cenach”.
Nowoczesne techniki winiarskie, takie jak ostrzejsze przerzedzanie zieleni, gęstsze sadzenie, lepsza selekcja i badania klonalne to kwestie, które zdaniem Folonari muszą zostać przyjęte przez większą liczbę winiarzy. „Zwycięską kartą Włoch są ich rodzime odmiany” - mówi. Uważa, że lepsza klonalna selekcja wyjątkowych odmian o odmiennym charakterze - takich jak Sangiovese, Nebbiolo, Nero d’Avola, Montepulciano, Primitivo i Negroamaro - to odpowiedź w walce z globalizacją i konkurencją ze strony win z Nowego Świata. Folonari jest również bardzo mocno zainteresowany klasyfikacją win premium, takich jak Tignanello, Sassicaia i Cepparello, znanych jako wina super toskańskie i sklasyfikowanych jako IGT (wina stołowe). Chciałby, aby systemy apelacji DOC i DOCG były bardziej elastyczne. Wraz z innymi wiodącymi toskańskimi plantacjami, takimi jak Frescobaldi i Antinori, zaproponował ostatnio nowy rodzajowy toskański DOC, ale stowarzyszenia hodowców Chianti Classico, Brunello i Montepulciano odrzuciły tę propozycję jako zbyt ogólną.
„Nauczyłem się filozofii” - podsumowuje Folonari ze stoickim spokojem. „Nie czuję już potrzeby wybiegania i podboju świata. Po prostu mówię sobie, czego nie można zrobić dzisiaj, zostanie zrobione jutro. Chciałbym zostać zapamiętany z tego, że robiłem dobre wina, te, które stworzyłem, takie jak Cabreo, Pareto i Nozzole. To moje dzieci ”.











