Kalifornijska wytwórnia win Kendall-Jackson ogłosiła, że wysyła „kilka gratulacyjnych przypadków” swojego wina Chardonnay Vintner’s Reserve do prezydenta elekta Baracka Obamy.
W wywiadzie dla magazynu People Obama wspomniał, że wino było podstawą jego domu w Chicago.
Tradycyjnie na oficjalnych imprezach w Białym Domu serwowane są tylko wina amerykańskie.
Rzecznik Kendall-Jackson Mark Osmun powiedział, że Chardonnay Kendall-Jackson była również obsługiwana w Białym Domu Reagana.
Jeśli chodzi o preferencje polityczne właścicieli Jessa Jacksona i Barbary Banke, powiedział: „Nie wiem, jakie one są. Oczywiście jego główną przynależnością jest Amerykanin ”.
Lokowanie produktu nie jest obce osobom zasiedziałym w Białym Domu. Jimmy Carter - którego majątek pochodzi z uprawy orzeszków ziemnych - dał duży impuls tej branży podczas jego kadencji, a zamiłowanie Reagana do żelków Jelly Belly sprawiło, że ten cukierek stał się hitem.
Clinton słynął z tego, że wślizgiwał się do McDonalds, gdy tylko na to pozwalały tajne służby. George W. Bush nie był tak skutecznym rzecznikiem marki.
Sam Obama ma wyrafinowane gusta. Mówi się, że ma słabość do garniturów Hart Schaffner Marx, rzemieślniczych czekoladek Fran z Seattle i organicznej herbaty Black Forest Berry Tea z politycznie postępowej firmy Honest Tea z Bethesda w stanie Maryland.
Nie wiadomo, jak i kiedy zareaguje na uwertury Kendalla-Jacksona.
Napisane przez Tima Teichgraebera











