Główny Inny Wywiad z Jean-Charlesem Boissetem...

Wywiad z Jean-Charlesem Boissetem...

Beverley Blanning MW spotyka innowatora, który ma wstrząsnąć światem wina jeszcze bardziej, łącząc Côte de Nuits z kalifornijskim Pinot Noir

Nazywam go wampirem ”, mówi jeden z jego amerykańskich pracowników,„ ponieważ nie wiem, kiedy śpi. ”Po długim dniu spędzonym na London Wine Fair Jean-Charles Boisset jest w świetnym nastroju, kipi entuzjazmem z powodu bar w Claridge's, jego kryształowe kieliszki koktajlowe, jakość drinków, personel (których wydaje się znać z imienia i nazwiska) oraz „ekscytujący i szalony” biznes winiarski - przez cały czas odpowiadając na regularny strumień wiadomości na jego telefon komórkowy.

zbrodnicze umysły z krwi i kości

Jako osoba publiczna rozległego imperium Boisset - największego producenta wina w Burgundii i trzeciej co do wielkości grupy winiarskiej we Francji - Boissetowi przypisuje się wiele bardziej radykalnych zmian w biznesie, który jego ojciec Jean-Claude założył w 1961 roku. Jean-Claude szybko się rozwinął spore przedsiębiorstwo składające się z wielu producentów wina z jego ojczyzny w Burgundii, Beaujolais i Rodanu.

Zdobył również opinię przedsiębiorcy, który jest bardziej zainteresowany założeniem dużego biznesu niż produkcją wina wysokiej jakości. „Kiedy w 2002 roku ktoś zasugerował, że powinienem ponownie spróbować win Boisset, pomyślałem, że żartuje” - mówi David Gleave MW z brytyjskiego importera Liberty Wines. Zrobił to jednak i był pod wystarczającym wrażeniem zmian, które pozwoliły mu kupić wina, które od 2003 roku sprowadził z najwyższej półki marki Jean-Claude Boisset.

Syn Jean-Claude'a był odpowiedzialny za bardziej zorientowane na konsumentów podejście do Nowego Świata, które wpłynęło na wszystko, od jakości wina po zrównoważony rozwój, z wieloma innowacyjnymi rozkwitami marketingowymi po drodze. Wiele pomysłów Jean-Charlesa jest sprzecznych z oklepanym marketingiem opartym na terroir, tak ukochanym przez Francuzów.

Jest jedną z nielicznych osób w świecie wina, które sprawiły, że tanie opakowania nadające się do recyklingu są pozytywnym punktem sprzedaży. Marka Yellow Jersey (gama odmian Vins de Pays d'Oc) jest pakowana w plastik, jak mówi nam marketing, „dla pewnych siebie, żądnych przygód pijących, którzy wytyczają nowe ścieżki, doceniają jakość i środowisko oraz są mistrzami innowacji”.

Ale nie wszyscy we Francji podzielają jego entuzjazm dla takich nowatorskich pomysłów. „Kiedy wprowadziłem na rynek French Rabbit [gamę południowo-francuskich win w Tetra Pak nadających się do recyklingu], Burgundowie myśleli, że zwariowałem”, śmieje się, chociaż dalsze istnienie marki sugeruje, że sprowadził swoją rodzinę, jeśli nie resztę Burgundii, wokół jego sposobu myślenia.

Innym pomysłem było umieszczenie Mommessin Beaujolais w smukłym, aluminiowym pojemniku wyposażonym w „cooldot”, który zmienia kolor, gdy wino schładza się do idealnej temperatury do picia. W ramach jeszcze bardziej konserwatywnego wybrzeża Côte d'Or Boisset przyjął zakrętki dla najlepszych win firmy - jest to rozwiązanie mile widziane przez zagranicznych sprzedawców detalicznych i jego młodego winiarza, ale praktyka nie do przyjęcia dla innych dużych firm w regionie.

Oczywiście Boisset jest na tyle sprytny, by wiedzieć, że po prostu nie umyje się, próbując udawać, że każde z szerokiej gamy win w portfolio firmy jest produktem pojedynczego terroir. Jego umiejętność polega na dopasowaniu właściwej historii do odpowiedniego wina. Wykazuje także niezłomną umiejętność mówienia z równym przekonaniem o zaletach swojego najlepszego wina burgundowego cru Burgundy, bag-in-box Pinot California, Crémant de Bourgogne lub każdego innego wina Boisset, o którym wspomniałeś.

Pomimo skupienia się na innowacjach, wartości historyczne i terroir nadal odgrywają ważną rolę w historii Boisseta. Rodzina próbowała przejąć firmy z silną historią i osobowością, mówi mi Jean-Charles - a przynajmniej firmy, które można „spreparować w tym kierunku”. Nieskrępowany przez pokolenia bagaży winiarskich, nie ma żadnych skrupułów, aby stworzyć pożądany obraz od podstaw. „Nie mieliśmy zbyt wielu historii, więc musieliśmy ją wprowadzić” - przyznaje bez ironii. „Otóż, jeśli nie ma duszy, tworzymy ją, jeśli istnieje, wskrzeszamy ją. Spędzam dużo czasu definiując kierunek artystyczny. W przypadku Boucharda Aîné chodzi o bogactwo i XVIII-wieczną ekstrawagancję w Jean-Claude Boisset, szukamy finezji, kobiecości i wyrafinowania w Domaine de la Vougeraie, chodzi o terroir ”.

Pomysły człowieka

Dzięki licznym entuzjazmom Boisseta łatwo jest zobaczyć, jak inni są zaangażowani. Pracownicy chętnie dzielili się swoimi poglądami na temat swojego szefa, który ma „sto pomysłów na minutę”, o którym mówią z czułą pobłażliwością zwykle zarezerwowaną dla ulubionego siostrzeńca.

Jean-Claude nadal stoi na czele siedziby rodziny Boisset w Nuits-St-Georges. Jean-Charles z San Francisco kieruje operacją w USA, chociaż większość czasu spędza na podróżowaniu do Burgundii i z powrotem, zarządzając ponad 20 nieruchomościami firmy. „Nie staram się być wszędzie, ale naprawdę lubię wkładać dużo wysiłku w określone miejsca” - mówi. Swoją rolę postrzega jako „motywatora, tego, który ma inspirację i wizję”, porównując swoją pozycję do roli kuratora w galerii, koordynującego wysiłki artystów.

garnitury sezon 5 odcinek 4

Podczas gdy praca z winiarzami jest częścią biznesu, który, jak mówi, kocha najbardziej, jego pasja do sztuki winiarskiej nie zastępuje realistycznego zainteresowania wynikami końcowymi: wielu winiarzy firmy otrzymuje zachęty oparte na ocenach otrzymywanych przez ich wina od krytyków.

Wygląda na to, że Jean-Charles odziedziczył upodobanie swojego ojca do podbijania firm winiarskich (zwłaszcza jeśli są w niebezpieczeństwie, mówią znawcy branży). Był podekscytowany, mogąc opowiedzieć mi o swoim ostatnim przejęciu, Raymond Vineyards w Napie, oraz o rozszerzeniu biznesu w Burgundii poprzez zakup Antonina Rodeta, potwierdzonego zaledwie kilka dni później.

Ale jeśli Jean-Charles wydaje się naturalnym następcą swojego ojca, budującego imperium, mówi, że są bardzo różni. „Nie mamy podobnej perspektywy” - twierdzi. „Jestem mniej zorientowany na proces, mniej zorientowany na koszty i prawdopodobnie mniej rygorystyczny. Jestem z innego pokolenia. Ale dogadujemy się ”. Szybko zwraca uwagę, że podejmowanie decyzji jest nadal bardzo wspólną sprawą. „Jako rodzina siedzicie przy stole i musicie się zgodzić. W przeciwnym razie to nie jest rodzina, to tylko biznes ”.

Chociaż urodził się w Vougeot, w domu, w którym do dziś mieszkają jego matka i ojciec, jego tradycja winiarska nie jest tradycyjna. Pochodzi z rodziny nauczycieli, a nie winiarzy. Kiedy Jean-Charles przyszedł na świat, jego ojciec miał zaledwie osiem lat. Jego matka, biegle władająca językiem angielskim, zachęcała Jean-Charlesa i jego siostrę Nathalie do podróży. „Zawsze kusiło mnie marzenie o przekroczeniu granic” - mówi.

recenzja wina z Francji?

Chociaż „zawsze uwielbiał wino”, „nigdy nie myślał, że pójdę za nim”. Twierdzi, że był o wiele bardziej zainteresowany sztuką i sportem - rozważając karierę zawodowego piłkarza w młodości. Dopiero na początku lat 90., podczas studiów MBA, po raz pierwszy zaczął aktywnie interesować się biznesem swoich rodziców. „Mieliśmy bardzo małe biuro w San Francisco i moi rodzice chcieli się stąd wydostać. Zapytałem ich: „Czy na pewno chcesz opuścić największy rynek na świecie?” „Zrobili to - a przynajmniej nie byli zainteresowani samodzielnym zarządzaniem biurem - więc Jean-Charles przeniósł swoje studia do San Francisco i dołączył do firmy. Kupili swoją pierwszą winnicę w Kalifornii (Lyeth Estate) i stopniowo rozwijali tam biznes.

Jak wszyscy Burgundowie uwielbia mówić o Pinot Noir: „Jako produkt jest zdecydowanie moim ulubionym. Od drugiego roku życia poddawano mnie praniu mózgu i myciu podniebienia. '' Ale tak jak on jest ożywiony kolejnym wielkim pomysłem pakowania swoich win, tak jego podekscytowanie Pinot Noir wydaje się koncentrować na kolejnej wielkiej rzeczy: tworzeniu nowego sposoby patrzenia na to, mieszania go lub podawania, lub identyfikowania nowych miejsc dla winogron. „Następny Côte d'Or to Russian River Valley, co do tego nie mam żadnych wątpliwości” - mówi.

Firma przejęła upadłą winiarnię De Loach pięć lat temu. „Nie jesteśmy nawet w połowie drogi do osiągnięcia jakości” - podkreśla. Jego najnowszy pomysł z pewnością wywoła niepokój wśród burgundzkich tradycjonalistów - a właściwie każdego, kto wierzy, że magia Pinot Noir, bardziej niż jakiejkolwiek innej odmiany czerwonego wina, polega na jego zdolności do przekazania poczucia miejsca, w którym zostały wyhodowane winogrona. wina.

„Moim marzeniem jest połączenie niesamowitego Pinot Noir z Russian River i Côte de Nuits” - mówi podekscytowany. To marzenie, które wkrótce stanie się rzeczywistością: „Zrobię to w tym roku. Wiem, że to szaleństwo, ale myślę, że efekt końcowy będzie piękny ”. Jego partnerką w tej zbrodni będzie prawdopodobnie jego nowa żona, Gina Gallo z tytułowego imperium Kalifornii. Kilka miesięcy temu zaprzeczył propozycjom takiego wspólnego przedsięwzięcia i teraz wydaje się, że rozważa ten pomysł, zgłaszając się jako wolontariusz: „Myślę, że byłoby romantycznie zrobić to z Giną.

Napisane przez Beverley Blanning

Ciekawe Artykuły